"Ranczo Duttonów", spin-off "Yellowstone", opowiada o losach Beth i Ripa próbujących zbudować wspólną przyszłość w Teksasie. Z dala od kultowego rancza Yellowstone w sercu dzikiej Montany para zderza się z brutalną rzeczywistością. Bohaterowie muszą zmierzyć się z bezwzględnymi właścicielami innego rancza, gotowymi na wszystko, by ochronić swoje imperium. Na południu Teksasu więzy krwi są silniejsze niż gdziekolwiek indziej, przebaczenie jest chwilowe, a cena za przetrwanie jest naprawdę wysoka.
Do swych ról powrócili Kelly Reilly oraz Cole Hauser. W obsadzie poza główną parą znaleźli się: Ed Harris, Annette Bening, Juan Pablo Raba, Jai Courtney, J.R. Villarreal, Marc Menchaca, Finn Little oraz Natalie Alyn Lind.
10 lipca na SkyShowtime ukazał się finałowy odcinek. Wiadomo już, że "Ranczo Duttonów" powróci z drugą odsłoną.
Ed Harris nie gryzie się w język. Chciał opuścić plan "Rancza Duttonów"
Ed Harris w serialu "Ranczo Duttonów" wciela się w weterynarza Everetta McKinneya. W najnowszym wywiadzie dla "Variety", udzielonym przy okazji premiery serialu Apple TV "Dink", aktor przyznał, że czuł się wprowadzony w błąd. Ponoć jego postać w spin-offie "Yellowstone" miała mieć zupełnie inne znaczenie.
Jak zdradził, w połowie zdjęć do pierwszego sezonu był już tak sfrustrowany, że chciał opuścić plan.
"Przed podpisaniem kontraktu sporo rozmawiano ze mną o tym, jaki będzie ten sezon i jaką rolę odegra moja postać. Zapewniano mnie, że będę jednym z czworga głównych bohaterów. Tak jednak nie było" - powiedział Harris.
Aktor podkreślił, że otwarcie mówił o swoim rozczarowaniu.
"Powiedziałem: 'Mam wrażenie, że moja postać jest niewykorzystana i mało istotna', a oni po prostu odpowiedzieli: 'Och...'. Zapewniono mnie, że w drugim sezonie moja postać będzie miała większe znaczenie. Szczerze mówiąc, byłem po prostu sfrustrowany" - wyznał.
Dodał jednak, że po obejrzeniu pierwszego sezonu zmienił nieco swoje nastawienie.
"Uważam, że serial wyszedł całkiem dobrze, a moja postać okazała się stosunkowo ważna dla całej historii. Podczas zdjęć jednak w ogóle nie miałem takiego odczucia" - wyjaśnił.
Harris wspomniał także o scenie, która ostatecznie została wycięta z "Rancza Duttonów". Chodziło o moment, w którym Everett śpiewa w barze. Cięcie następuje w momencie, gdy bohater podchodzi do mikrofonu. "Wycięli całą piosenkę. Pomyślałem tylko: 'Do diabła z wami'" - wspominał.
Twórcy tłumaczyli później, że scena została usunięta, ponieważ była zbyt pogodna w zestawieniu z mrocznym zakończeniem odcinka.








