Dziecięce marzenie o aktorstwie
Magdalena Stużyńska -Bauer urodziła się 25 marca 1974 roku w Giżycku. Już jako mała dziewczynka wiedziała, że swoją przyszłość zamierza zwiąże z aktorstwem. O wyborze ścieżki zawodowej, gwiazda opowiadała w jednym z wywiadów. Wspominała wówczas, że na pomysł, by zostać aktorką, wpadła, będąc w szóstej klasie podstawówki podczas... szorowania podłogi w szkole. Do tego zadania została wyznaczona razem z koleżanką z klasy - Katarzyną Kwiatkowską, czyli Agatą Rogowską z "M jak miłość".
Przy tej robocie zastanawiałyśmy się z Kasią, co będziemy robić w życiu. Okazało się, że obie chciałybyśmy zostać aktorkami. Od tamtej pory obie konsekwentnie staramy się realizować w tym zawodzie. Cały czas mamy kontakt, bardzo się wspieramy. W pewnym sensie jesteśmy jak siostry - wspominała serialowa Anka z "Przyjaciółek"
W liceum Stużyńska solidnie przygotowywała się do egzaminów do szkoły aktorskiej. Aby nabierać doświadczenia zgłosiła się do ogniska teatralnego przy Teatrze Ochoty i już jako nastolatka miała za sobą debiut na deskach teatralnych. Szybko też pojawiła na dużym ekranie - w filmie "Brama do raju" zagrała narkomankę i oczarowała krytyków.

Po maturze zdała do szkoły teatralnej, jednak bardzo szybko z niej ją... wyrzucono.
Pewnie było nas za dużo. Razem ze mną wyleciały jeszcze cztery inne osoby. Był to dla mnie wielki szok, bo nigdy nie usłyszałam pod swoim adresem nawet jednego złego słowa. Przeciwnie, chwalono mnie. Przeżyłam dramat, kiedy zostałam wyrzucona z uczelni, bo aktorstwo było moim wielkim marzeniem i właściwie wszystko, co robiłam, miało służyć jego realizacji - wspominała w wywiadzie.
Stużyńska nie zamierzała się jednak poddać. Chodziła na castingi i zdobywała role. W 1997 roku zdała eksternistyczny egzamin aktorski. Studiowała też zaocznie na Wydziale Wiedzy o Teatrze na uczelni, z której wcześniej została wyrzucona...
Mimo początkowych trudności jej kariera zaczęła rozwijać się w zawrotnym tempie. W latach 90. zagrała m.in. Danusię w serialu "Dom" i rozpoczęła pracę przy produkcji, która przyniosła jej ogólnopolską rozpoznawalność. W "Złotopolskich" wcieliła się w Marcysię i pokochały ją miliony.

Ciężka choroba
Dobrze rozwijająca się kariera aktorki stanęła pod znakiem zapytania, gdy w 2010 roku zachorowała na grypę. Choroba, która każdego roku dotyka miliony osób, u gwiazdy "Przyjaciółek" miała wyjątkowo ostry przebieg. Z powodu powikłań Stużyńska trafiła do szpitala, a jej życie było zagrożone.
Żadne leki nie mogły zwalczyć, ani złagodzić ostrych dolegliwości chorobowych. Lekarze byli bezsilni. Wówczas Stużyńska postanowiła sięgnąć po pozamedyczne środki.

Wiara ją ocaliła?
Aktorka zdecydowała się poprosić swoich bliskich znajomych, związanych z Kościołem, by żarliwie się za nią pomodlili. Ona sama również zdecydowała się powierzyć swoją sprawę Bogu. W krytycznym momencie przyjęła sakrament namaszczenia chorych i czekała na poprawę. Zmiany przyszły nagle i niespodziewanie - choroba zaczęła odpuszczać.
Kiedy go otrzymałam, wyniki radykalnie się poprawiły. Ale czy to był cud? Musiałaby ustalić specjalna komisja. Natomiast z pewnością sakrament przyniósł mi spokój ducha, oddalił lęk - wyznała Magdalena Stużyńska w rozmowie z magazynem "Ludzie i Wiara".
Gwiazda do dziś zastanawia się, czy to co jej się przytrafiło można by rozpatrywać w kategorii cudu. Zaskakujące jest również to, że do dobrej formy wróciła niezwykle szybko. Już rok później urodziła drugiego synka - Gustawa i od tej pory wiedzie jej się całkiem dobrze.
Szczęśliwa mama, żona i aktorka
Dziś Magdalena Stużyńska-Bauer radzi sobie świetnie. Układa jej się zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Od ponad 20 lat jest szczęśliwą żoną biznesmana Łukasza Bauera. Para wychowuje wspólnie dwóch synów - Brunona i Gustawa.
Gwiazda nie może również narzekać na brak propozycji zawodowych. Od 2012 roku nieprzerwanie wciela się w Ankę Strzelecką w serialu "Przyjaciółki". Zagrała również w "rodzince.pl", "Bodo", "Ojcu Mateuszu", czy w "Rytmie serca".






