Aktorka wcieliła się w Emily, narzeczoną Rossa (David Schwimmer), która zadebiutowała w czwartym sezonie serialu. Oboje w końcu wzięli ślub, którego zakończenie stało się jednym z najsłynniejszych momentów "Przyjaciół".
Baxendale wystąpiła łącznie w czternastu odcinkach produkcji. W swojej książce Burrows zdradza, że twórcy "Przyjaciół" myśleli poważnie o zwolnieniu aktorki i zastąpieniu jej inną. "Była sympatyczna, ale nieszczególnie zabawna" - pisze w swojej książce reżyser.
Według niego Baxendale i Schwimmer nie mieli w ogóle ekranowej chemii. "Schwimmer odbijał się od niej. To było jak klaskanie jedną ręką. W sitcomach i komediach romantycznych chemia jest równie ważna co dowcip. Okazało się, że każda kolejna dziewczyna Rossa musi być tak zabawna, jak Rachel" - pisał.
Co zatem uratowało aktorkę? Terminy. "Często nie możesz szukać nowej obsady z powodu daty realizacji i innych logistycznych aspektów. Niemniej potrzebowaliśmy kogoś, kto potrafi rozbawić publiczność. Czasem zaczynasz wątek i on nie działa, więc musisz się pozbyć tej osoby. Jeśli to aktor na jeden dzień, to pożegnanie jest szybkie. Jeśli jest chemia, scenarzyści znajdą sposób, żeby zatrzymać aktora w produkcji" - zdradził Burrows.
Postać Emily zniknęła z "Przyjaciół" w piątym sezonie. Jej wątek miał być o wiele bardziej rozbudowany. Aktorka zaszła jednak w ciążę i nie mogła tak często latać z Wielkiej Brytanii na plan zdjęciowy w Los Angeles.






