W zamieszczonym na Facebooku poście Meller odniósł się do walki Perry'ego z uzależnieniami, o której było głośno jeszcze w trakcie kręcenia "Przyjaciół". Aktor opisał ją także w swojej autobiografii "Przyjaciele, kochankowie i ta Wielka Straszna Rzecz", która ukazała się pod koniec 2022 roku.
Dziennikarz przyznał w swoim wpisie, że "trzymał [za Perry'ego] kciuki, żeby mu się udało. Bo należało mu się jak cholera, za to cało dobro, które dał milionom ludzi na świecie. Nie udało się. Płaczę po nim jak po przyjacielu".
Meller o "Przyjaciołach". Towarzyszyli mu w ważnych momentach
W dalszej części wiadomości Meller skupił się na serialu, który przyniósł zmarłemu aktorowi popularność. Przyznał, że uważa się za "psychofana" "Przyjaciół", a perypetie bohaterów towarzyszyły mu i jego najbliższym w ważnych momentach jego życia.
"Nasze dzieci kompletnym zbiegiem okoliczności zaczynały się rodzić w trakcie tego samego odcinka świątecznego drugiego sezonu (The One with Phoebe’s Dad), bo kiedy Ania była w zaawansowanych ciążach, zaczynaliśmy sobie puszczać od nowa wszystkie sezony. A potem bujałem dzieci nogą na bujadełku, żeby zasnęły, albo przynajmniej się nie darły i uśmiechaliśmy się i rżeliśmy, zmęczeni śledząc perypetie nowojorskiej paczki" - wspomina Meller.
Następnie dziennikarz poleca autobiografię Perry'ego. "Dla fanów „Przyjaciół” czy niedocenionego „Studia 60”, które uwielbiam, lektura obowiązkowa. Wszystkich zmagających się z bólem życia – ciepło namawiam" - pisze.
"Żegnaj Matthew, żegnaj Chandler" - kończy swój wpis Meller.
Matthew Perry nie żyje. Miał 54 lata
28 października 2023 roku Perry został znaleziony martwy przez swojego asystenta w wannie z hydromasażem. Plotkarski serwis TMZ podał, że na miejscu nie znaleziono narkotyków.
Z kolei dziennik "New York Times" podał, powołując się na kapitana Scotta Williamsa z policji w Los Angeles, że nic nie wskazuje na to, by 54-letni aktor mógł paść ofiarą zabójstwa.








