Burrows, który odszedł w wieku 85 lat, stał za kamerą między innymi "Taxi", "Zdrówka" i "Frasiera". Wyreżyserował także 15 odcinków "Przyjaciół", w tym pilotażowy. Przypisuje mu się duży wpływ na sukces sitcomu o szóstce znajomych z Nowego Jorku.
Wedle jednej z popularnych anegdot, po nakręceniu pierwszych odcinków Burrows zaprosił szóstkę młodych aktorów do Las Vegas. Tam podczas kolacji zwrócił im uwagę, że jeszcze nikt ich nie rozpoznaje. Radził im, by cieszyli się tym momentem, ponieważ wkrótce wszystko się zmieni. Jak się okazało, miał rację, a serial odniósł oszałamiający sukces i jest popularny do dziś.
Gwiazdy "Przyjaciół" wspominają Jamesa Burrowsa
"Tata Burrows. Przez całe swoje życie sprawiał, że ludzie czuli się kochani, a teraz niemożliwe jest zmieszczenie tej miłości w kilku linijkach tekstu" - napisała na Instagramie Jennifer Aniston, odtwórczyni roli Rachel w "Przyjaciołach". "Mówił na nas 'dzieciaki'. 'Gdzie są dzieciaki?', 'Sprawdźmy, czy dzieciaki trafią z dowcipem'. Nie było żadnej presji".
"Był dla mnie figurą ojca. Sprawdzał, co u mnie. Martwił się, cieszył się sukcesami, uczył mnie, prowadził, pomagał w trudnych czasach i dzielił te najlepsze. Rozpuścił nas" - kontynuowała. "Przede wszystkim nauczył nas - dzieciaki - jak ważne jest, by kochać i szanować siebie nawzajem. By się o siebie troszczyć. By się wspierać nawzajem, nieważne, co się stało. I tak robiliśmy. Tęsknię za twoim głosem. Tęsknię za twoim śmiechem. Tęsknię za twoim geniuszem".
Także Courteney Cox, czyli Monica z "Przyjaciół", zaznaczyła, jak ważny okazał się Burrows dla młodej obsady. "Wziął nas pod swe skrzydła i nauczył nas wszystkiego - i przez prowadzenie nas na planie, i wyjaśnienie nam, jak potoczą się nasze życia - zawsze mówił wprost i zawsze miał rację" - napisała aktorka.
Cox dodała, że mimo wielu sukcesów w amerykańskiej telewizji Burrows w ogóle się nie wywyższał. "Dla Jimmy'ego liczyło się najbardziej nakręcenie serialu najlepiej, jak tylko można" - przyznała.
Lisa Kudrow, czyli Phoebe z "Przyjaciół", opublikowała swoje zdjęcie z Burrowsem z planu trzeciego sezonu serialu "Wielki powrót", który ukazał się w marcu 2026 roku. Reżyser wcielił się tam w fikcyjną wersję samego siebie. "Dziękuję, Jimmy. Za wszystko" - napisała.

Odtwórca roli Rossa, David Schwimmer, także wyraził swe uznanie wobec Burrowsa. "Jimmy wyciągał najlepsze cechy z każdego aktora, z którym pracował. Podnosił poziom każdego serialu, który reżyserował, czyniąc go zabawniejszym i bardziej poruszającym, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać" - napisał aktor na Instagramie.
"Jego ciepło, pokora i szczodrość sprawiły, że czuliśmy się bezpieczni, jak w rodzinie. Jestem pewny, że nie byliśmy jedyną obsadą, która się tak czuła. Opiekował się nami, nieważne, czy kamera była włączona, czy nie" - kontynuował Schwimmer. "Jimmy, już za tobą tęsknię i będę zawsze ci wdzięczny. Dziękuję, że byłeś takim wspaniałym reżyserem, mentorem i przyjacielem".
"Jimmy, słowa nie oddadzą wpływu, jaki miałeś na nas i wszystkich, którzy mieli szczęście cię poznać. Byłeś prawdziwą ikoną na tak wielu poziomach. [...] Będzie nam ciebie brakowało" - czytamy na Instagramie Matta LeBlanca, czyli Joeya z "Przyjaciół".






