Tymczasem Jacek dostaje telefon od siostry Łucji. W oknie życia ktoś zostawił niemowlę. Nagle noworodek ma kłopoty z oddychaniem i robi się siny. Gdyby nie szybka reakcja lekarzy, dziecko by umarło. Funkcjonariusze próbują ustalić, kto mógł zostawić dziecko. Kontaktują się z wieloma szpitalami. W jednym dowiadują się, że nastoletnia matka uciekła z placówki z dzieckiem drugą dobę po porodzie. Patrol wyrusza na jej poszukiwania - grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo, jeśli wkrótce nie trafi pod opiekę specjalistów. Po służbie Włodarczyk za namową Bartka jedzie nocować do jego mieszkania. Boi się wracać do siebie.


