Stróże prawa postanawiają zaczekać na zapominalskich opiekunów. Chwilę później pojawia się właścicielka pojazdu, ale nie przyznaje się do porzuconego malucha. Dzięki zainstalowanej w jej aucie kamerze, funkcjonariusze mogą sprawdzić, co się stało. Na nagraniu wyraźnie widać twarz domniemanej matki. Chwilę później do komendy dzwoni człowiek, który rozpoznał poszukiwaną. Okazuje się, że to obywatelka Białorusi, która jest gosposią. Patrol udaje się do jej pracodawców. Przesłuchanie z początku niewiele wnosi, bo kobieta jakiś czas temu została zwolniona przez właścicielkę posiadłości. Jednak według zeznań jej męża, jest bardzo prawdopodobne, że poszukiwana pracuje teraz na ulicy, a dokładnie na jednym z leśnych parkingów. Załoga musi zweryfikować te informacje.


