Bazując na sukcesie serialu, który opowiadał o losach Sereny van der Woodsen i Blair Waldorf, twórcy rebootu "Plotkary" liczyli na podobne powodzenie. W istocie doniesienia o tym, że plotki, otwiera się w nowym oknie ponownie rozgrzeją Upper East Side zaintrygowały widzów. Wiele wskazuje jednak na to, że intrygi młodzieży wywodzącej się z nowojorskich elit mają krótki żywot, podobnie jak sam serial. Showrunner produkcji i producent wykonawczy, Joshua Safran, poinformował, że widzowie nie mają co liczyć na kontynuację "Plotkary" na platformie HBO Max.
"Obecnie szukamy kolejnego domu, ale w tym klimacie może okazać się to bardzo trudną walką. Zatem, jeśli to koniec, to przynajmniej wznieśliśmy się na wyżyny. Dziękuję za waszą obecność i mam nadzieję, że w czwartek dołączycie do finałowego odcinka" - wyjaśnił Safran dziękując w swoim instagramowym wpisie wszystkim zaangażowanym w ten projekt, a w szczególności fanom. "To dzięki wam wróciliśmy i kto wie, może wy będziecie powodem, dla którego ponownie się spotkamy" - dodał. W oficjalnym komunikacie potwierdzającym tę informację HBO Max podziękowało twórcom za owocne dwa sezony serialu i wskrzeszenie tytułowej plotkary.
"Plotkara": To już koniec serialu HBO Max
W nowej odsłonie serialu "Plotkara", który zadebiutowała na platformie w 2021 roku, na Upper East Side powracamy dokładnie 10 lat po wydarzeniach z poprzedniej jego wersji. W tym czasie wiele się zmieniło, bloga zastąpił profil na Instagramie, poznajemy zupełnie nowych bohaterów, którzy w grze o popularność, pozycję i wpływy są gotowi na najróżniejsze intrygi. Wszystkim występkom bacznie przygląda się tytułowa "Plotkara".
Produkcja zanotowała bardzo obiecujący start - była najchętniej oglądaną premierą oryginalnej serii w historii HBO Max. Niestety obiecujący start i dobre recenzje drugiego sezonu serialu zdają się niewystarczające, aby platforma chciała kontynuować prace nad produkcją.










