"To książka, której napisania nie planowałem" - aktor przyznał w rozmowie z portalem Deadline. Jednak śmierć kolegi z planu i serdecznego przyjaciela Boba Sageta, sprowokowała go do pochylenia się nad własnym życiem, poczynienia pewnych podsumowań, dla których najlepszą formą wyrazu okazała się książka. "Chciałem zrobić ukłon w stronę wszystkich tych, którzy uczynili mnie tym, kim jestem dziś. Pomyślałem sobie, kiedy, jeśli nie teraz?" - dodał aktor.
John Stamos: Wzloty i upadki w Hollywood
John Stamos podzieli się z czytelnikami swoją opowieścią o Hollywood, sławie, fortunie, wzlotach i upadkach, których w życiu zaliczył kilka. Wiele wskazuje też na to, że ważną częścią publikacji będzie jego walka z uzależnieniem od alkoholu.
W 2015 roku aktor został zatrzymany za jazdę pod wpływem, w jego organizmie wykryto alkohol i substancję psychoaktywną. Gwiazdor został objęty trzyletnim dozorem kuratorskim. W rozmowie z Howardem Sternem przyznał, że ten incydent był jak kubeł zimnej wody, po którym niezwłocznie zgłosił się na odwyk. Wspominając, ten trudny czas, przyznał, że nie od razu zdał sobie sprawę, z jak poważnym uzależnieniem przyjdzie mu walczyć. W końcu nie miał problemu z tym, aby przerwać alkoholowy ciąg i stawić się w pracy. Dopiero wspomniany incydent wyraźnie uzmysłowił mu, że jest alkoholikiem.
John Stamos był uzależniony od alkoholu
"To wpływało negatywnie na moje życie, moją moralność, wartości i to, kim byłem. Lubiłem stan trzeźwości, ale też wiedziałem, że będzie mi ciężko w nim wytrwać, że w końcu sięgnę po alkohol" - dodał. Przyznał, że w jego procesie trzeźwienia ważną rolę odegrała m.in. koleżanka z planu Jodie Sweetin, która sama zmagała się z uzależnieniem. To między innymi dzięki jej wysiłkom na planie serialu "Pełniejsza chata" Stamos mógł pojawiać się na potkaniach AA. "Dzięki Bogu, moja żona i syn znają mnie tylko jako trzeźwego męża i ojca. To ogromny wkład Jodie w moje życie" - przyznał aktor, dziękując jej za okazane wsparcie.
Mówiąc o swojej autobiografii, gwiazdor wyraził nadzieję, że jego słowa będą dla czytelników pokrzepiające. "Książka jest pewną formą spowiedzi. Zagłębienie się w tych wszystkich wspomnieniach, z jednej strony było oczyszczające i uzdrawiające, z drugiej, bardzo bolesne. Mam nadzieję, że moja autobiografia pozwoli czytelnikom dostrzec te wszystkie momenty, dla których warto żyć, dostrzec łaskę nawet w najtrudniejszych chwilach naszego życia" - podsumował nadchodzącą publikację.








