13 lipca zmarł Sam Neill, nowozelandzki aktor znany przede wszystkim z roli w serii filmów "Park Jurajski" i serialu "Peaky Blinders". Miał 78 lat.
"Z ogromnym smutkiem rodzina Sama Neilla przekazuje wiadomość o jego śmierci, która nastąpiła w poniedziałek 13 lipca w Sydney w Australii" - napisano na profilach aktora w mediach społecznościowych.
"Sam był otoczony rodziną i odszedł z godnością, która charakteryzowała całe jego życie. Strata była nagła i nieoczekiwana, ale pocieszeniem jest fakt, że Sam pozostał wolny od raka. Rodzina pragnie wyrazić najgłębszą wdzięczność personelowi prywatnego szpitala St Vincent's za niesamowitą opiekę. Więcej szczegółów zostanie podanych później, ale na razie, w imieniu rodziny, prosimy o uszanowanie jej prywatności w tym trudnym czasie zmagania się z tą niezmierzoną stratą".
Dlaczego Sam Neill musiał odejść z "Peaky Blinders"?
Jedną z najbardziej pamiętnych ról Sama Neilla była postać inspektora Chestera Campbella w serialu "Peaky Blinders". Aktor występował w produkcji od samego początku. Jednak pod koniec drugiego sezonu Campbell został uśmiercony, a Neill pożegnał się z serialem.
Twórca Steven Knight w rozmowie z brytyjskim dziennikiem Express wyjaśnił, że decyzja ta musiała zapaść, choć była dla niego niełatwa.
"Uważam, że jest znakomity. To świetny, bardzo sympatyczny człowiek. Ale uznałem, że historia tej postaci dobiegła końca" - przyznał.
Okazuje się, że Knight prawie zmienił zdanie, gdy przyszło mu przekazać aktorowi tę wiadomość.
"Zadzwoniłem do niego i powiedziałem: 'Sam, ta postać była wspaniała, naprawdę fantastyczna'. A on odpowiedział: 'Nie chcę umierać'. Zachowałem się wtedy jak tchórz i odparłem: 'Dobrze, jeszcze to przemyślę'."
Ostatecznie Knight zdecydował się jednak doprowadzić sprawę do końca. Jak wspomina, gdy decyzja stała się ostateczna, Neill pogodził się z losem swojej postaci.
Inspektor Campbell był głównym przeciwnikiem Tommy'ego Shelby'ego, granego przez Cilliana Murphy'ego









