W dniu urodzin na posterunku zjawia się jednak niezapowiedziany naczelnik Morus, aby ponarzekać trochę na jednostkę kierowaną przez Możejkę. Ale to nie ostatnia przykra niespodzianka. Dopięte na ostatni guzik przyjęcie urodzinowe Możejki w jednej chwili staje się sceną terroru, kiedy kontrolę nad posterunkiem przejmuje dwóch warunkowo zwolnionych z więzienia przestępców. A najgorsze dla zakładników wydaje się to, że jednego z porywaczy łączy z sandomierskimi policjantami pewne tragiczne wydarzenie z przeszłości, za które teraz właśnie postanowił się w zemścić.






