Świadkowie zeznają, że poszkodowany został zaatakowany przez dwóch mężczyzn. W szpitalu okazuje się, że to mieszkaniec Kielc _ Klemens Górny. Mężczyzna zeznaje, że wracał od znajomych i że nie widział napastników. Zmęczony Dziubak jedzie do domu, gdzie, ku jego zaskoczeniu, otwiera mu matka. Kobieta nazajutrz rozpoczyna hipoterapię w pobliskiej stadninie. Mateusz, kulejąc, opuszcza gabinet lekarski. Ksiądz ma problemy z rwą kulszową. Na korytarzu zderza się z Klemensem. Dowiaduje się, że mężczyzna pracował w cyrku Walewski i zajmował się woltyżerką na koniach. Rano, Mateusz, mimo bólu, wybiera się do stadniny, gdzie rehabilitowane są chore dzieci. Plebania objęła patronatem fundację pani Heleny, która pomaga dzieciom z porażeniem mózgowym. Kulejącego księdza mija radiowóz. Nocul i Dziubak jadą do pobliskiego lasu, gdzie znaleziono martwego mężczyznę. Mężczyzna został uduszony, a na jego butach znaleziono ślady końskiego łajna.





