Grozi mu kalectwo. Andrzeja odwiedza Dariusz, ojciec chłopca. Jest wściekły. W dniu wypadku jego były już przyjaciel był podchmielony. Mówi o drogiej rehabilitacji, na którą go nie stać. Gdy wychodzi, Andrzej sprawdza coś na komputerze i pospiesznie opuszcza dom. Na leśnej drodze zostaje uderzony kijem bejsbolowym i traci przytomność. Gdy Mateusz odprowadza Elę, kobieta dostaje wiadomość o wypadku męża. Razem biegną na miejsce zajścia. Andrzej w stanie ciężkim trafia do szpitala. Ela zeznaje, że Dariusz kilka razy mu groził. Policjanci postanawiają go przesłuchać. Kolekturę prowadzoną przez Konrada Stacha odwiedza Wojciech z synkiem Jasiem. Wygrał 200 tys. zł, które ma dostać przelewem. Rozmowie przysłuchuje się obcy mężczyzna. Na plebanię przychodzi listonosz z listem poleconym dla babci. Po otwarciu koperty kobieta blednie. W rozmowie z Emilką skarży się na zły los i brak pieniędzy. Mateusz jedzie pocieszyć Elę. Przed domem widzi ją z bratem Wojtkiem. Choć mieszkają po sąsiedzku ich relacje nie są dobre. Brat samotnie wychowuje syna, ale to lekkoduch ze słabością do hazardu. Dlatego Ela nie przyjęła pieniędzy jakie chciał jej podarować. Gdy ksiądz wraca na plebanię, widzi uprowadzenie Jasia. Załamany Wojtek zeznaje na komisariacie. Policjanci dowiadują się, że właściciel kolektury miał kłopoty z prawem, a jego dawni koledzy właśnie wyszli z więzienia. Mąż Eli odzyskuje przytomność w szpitalu. Są tam już policjanci. Zeznaje, kto wiedział o jego dużej wygranej.






