Widzowie pokochali "Gliniarzy", dlatego teraz na ekrany wkracza nowa, pełna energii odsłona hitu - ze świeżymi sprawami, zupełnie nowym zespołem i wyjątkowym klimatem. "Gliniarze. Śląsk" to najnowsza propozycja Polsatu, która zabierze nas w samo serce niezwykłej śląskiej aglomeracji.
Stery nad nową ekipą policjantów przejmie Zbigniew Stryj - wybitny aktor, który na stałe wpisał się w DNA polskiej telewizji. Przez lata mogliśmy oglądać go w cenionych serialach (m.in. jako Tomasza w "Na noże", Roberta Bilskiego w "M jak miłość", nadinspektora Kozłowskiego w "Komisji morderstw") oraz w kinowych hitach, takich jak "Sługi boże", "Konwój", "Amok" czy "Gwiazdy".
"Gliniarze. Śląsk": Nowe sprawy, nowe miasto, nowa energia
Zbigniew Stryj to jeden z najbardziej zapracowanych polskich aktorów. Gra w teatrze, występuje w telewizji, pisze wiersze, a teraz z ogromnym zapałem dołączył do policyjnego uniwersum. Nic dziwnego - Śląsk od zawsze był niezwykle bliski jego sercu.
W rozmowie z Interią aktor opowiedział o wyzwaniach, jakie postawiła przed nim nowa rola, oraz o tym, skąd czerpie inspiracje do budowania swojej postaci. Stryj wcieli się w komendanta Marka Rychlika - szefa, który zdecydowanie nie lubi nudy.
"To jest dość ciekawa postać komendanta, czyli nie faceta, który lubi siedzieć za biurkiem i grzebać w papierach, tylko woli być w akcji, woli być w centrum wydarzeń. Notabene znam kilku, mam kilku kolegów komendantów, kryminalnych policjantów. I oni mają podobnie, że oni cały czas czują tę misję i tę powinność, że trzeba być tam, gdzie się dzieje" - opowiada aktor.
Prawdziwe relacje i ludzkie oblicze policjantów
Jak podkreśla Stryj, największą siłą nowej produkcji mają być autentyczne relacje międzyludzkie, które stanowią oś całego scenariusza. Twórcy zależy na tym, aby bohaterowie z krwi i kości zastąpili papierowe, schematyczne postacie.
"Bardzo walczymy z wszystkimi koleżankami i kolegami na planie, żeby te relacje międzyludzkie budowały nam to story, żeby one były prawdziwe i żeby te postacie nie były papierowe. Żeby były żywe. (…) Walczymy o to, żeby komendant nie był człowiekiem bardzo funkcyjnym, który wie wszystko najlepiej i jest alfą i omegą. Jest tam ładnie wpisane w te historie, że oni bez siebie nie mogą funkcjonować zawodowo. No, ale na każdym statku musi być sternik czy kapitan - co nie znaczy, że komendant nie potrafi przyznać się do błędu. Dlatego ma świetnych ludzi wokół siebie" - wyjaśnia.
Poza dynamicznymi wątkami kryminalnymi widzowie będą mogli śledzić także skomplikowane życie prywatne bohaterów. Sam komendant nosi w sobie bagaż trudnych przeżyć, które ukształtowały jego charakter.
"To dodaje smaczku całej opowieści, bo czasami widzowi się wydaje, że doskonale wie, co będzie i co ta postać myśli. My tu jednak często mylimy tropy i mam nadzieję, że widz spotka się z zaskakującymi zwrotami akcji" - dodaje z uśmiechem.
Śląsk, jakiego nie znacie
"Gliniarze. Śląsk" zachwycą odbiorców nie tylko wciągającymi zagadkami, ale też unikalnymi plenerami. Śląsk w nowym serialu pokaże swoje całkowicie inne, zaskakujące oblicze.
"Po pierwsze, to wciąż nieodkryty potencjał regionu. Śląsk wciąż bywa postrzegany przez pryzmat stereotypów: familoki, hałdy, szaro, buro. Drodzy Państwo, dawno już tak nie jest! To piękny region. Po drugie, tempo i dynamika działań są niezwykle wciągające - tu nie ma nudy ani mielizn" - zapewnia aktor.
Gdzie i kiedy oglądać?
Premiera pierwszych odcinków serialu "Gliniarze. Śląsk" zaplanowana jest w jesiennej ramówce Polsatu. Produkcja powstaje w plenerach miast aglomeracji katowickiej - ekipa filmowa pracowała m.in. w Katowicach, Siemianowicach Śląskich, Sosnowcu, Czeladzi, Dąbrowie Górniczej, Chorzowie, Tychach, Mikołowie, Świętochłowicach, Bytomiu, Mysłowicach oraz Rudzie Śląskiej.
Jeśli szukacie serialu, który trzyma w napięciu od pierwszej minuty, zachwyca klimatem i pokazuje rodzime miastka w zupełnie nowym świetle - ta premiera zdecydowanie jest dla Was!





