Zdradzamy, że w 2454. odcinku "Na Wspólnej" (emisja we wtorek 4 kwietnia o godz. 20.15 w TVN) doktor Liebhardt oznajmi Szulcom (Anna Guzik-Tylka i Wojciech Błach), że wyniki badań ich córki (Zuzanna Kaszuba) są doskonałe i jeszcze tego samego dnia mogą ją zabrać do domu. Natychmiast zadzwonią do Marii, żeby podzielić się radosną nowiną.
Przejęta Ziębowa podejmie rozmowę z wnuczką, nie zwracając zupełnie uwagi na Włodka, który poprosi żonę, żeby dała mu małą do telefonu. Po chwili skończy połączenie. Zięba zezłości się na Marię, że nigdy nie dopuszcza go do słowa i robi wszystko za niego. Maria nie zrozumie, o co mąż się wścieka.

Telefon od Grzegorza
Tuż przed wyjazdem z Berlina Żaneta dostanie telefon od Grzegorza. Po chwili zauważy, że stoi on na parkingu przed szpitalem w pobliżu samochodu Szulców. Grzegorz powie jej, że Mania jest śliczną dziewczynką i po chwili rozłączy się. Żaneta będzie bardzo poruszona. Nie przyzna się jednak mężowi, z kim rozmawiała.
Podczas powitalnej imprezy Szulcowie podziękują bliskim za wsparcie i pomoc w zdobyciu funduszy na operację. Żaneta na stronie powie mamie, że chyba widziała Grzegorza, a z całą pewnością on obserwował ich, gdy się pakowali przed wyjazdem do Polski.
Podsłuchana rozmowa
Włodek przypadkiem usłyszy ich rozmowę. Na osobności wzburzony zrobi Marii wyrzuty, że zataiła przed nim, że Grzegorz dał pieniądze na operację Mani.
Będzie mu bardzo przykro, że żona odsuwa go od tych spraw. Uświadomi jej, że Grzegorz jest także jego dzieckiem i też chciałby czuć jego obecność, nawet jeśli nie mogą się spotkać.
Ziębowa zacznie się tłumaczyć, ale nie będzie zbyt przekonująca. Włodek będzie miał do niej wielki żal...









