Kiedy 27 lat temu Katarzyna Skrzynecka zaczynała swoją karierę aktorską, nikt nie przypuszczał, że będzie to tylko... przygoda. Choć Kasia ukończyła renomowaną Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie i spośród swoich rówieśnic wyróżniała się wielką urodą oraz talentem, nie miała szczęścia do ról, które zapadałyby w pamięć. Owszem, grała dużo, ale większość produkcji z jej udziałem przegrywała z innymi w walce o widzów. Kasia nigdy się jednak nie poddała, a swoje aktorskie ambicje zaspokajała na scenie w teatrze.
- Nigdy nie narzekałam, nie opowiadałam o ciemnych stronach bycia aktorką. Dzięki optymizmowi, poczuciu humoru i dużej fantazji wyniesionym z domu rodzinnego potrafię cieszyć się tym, co mam - mówiła w wywiadzie.
Kiedy Katarzyna zdecydowała się rozpocząć karierę piosenkarki, nagrywać płyty i koncertować, zapomniała, że przede wszystkim jest aktorką. A twórcy seriali i filmów zapomnieli o jej talencie i po prostu nie proponowali jej kolejnych ról, tym bardziej, że została współgospodynią show "Taniec z gwiazdami" i ta "rola" całkowicie przysłoniła jej wcześniejsze ekranowe wcielenia. Dość powiedzieć, że od zagranego w 2008 roku epizodziku w sitcomie "Daleko od noszy" Kasia nie pojawiła się na planie żadnego serialu ani filmu!
Dopiero kilka tygodni temu zaproponowano jej gościnny udział w nowym serialu "Na krawędzi". Pojawi się w jednym z odcinków i - być może - znów poczuje, że jest stworzona do tego, by grać przed kamerą.
Kasia, która po urodzeniu córeczki zrzuciła dzięki specjalnemu programowi "Zyskaj formę w 10 tygodni" aż 17 kilogramów, znów jest w świetnej formie i wygląda pięknie. Czy jej uroda i talent wreszcie doczekają się uznania ze strony producentów i reżyserów? Jeśli zabłyśnie aktorskim kunsztem w serialu "Na krawędzi", niewykluczone, że na dobre wróci do gry.












