Zdradzamy, że w finałowym, 813. odcinku "Na dobre i na złe" (emisja w środę 2 czerwca o godz. 20.55 w TVP2) mały Antek (Oskar Grzegorzewski) zaskoczy Ingę kłopotliwym pytaniem:
- Mamo, kto jest moim tatą?
- Słucham?... - tylko tyle będzie w stanie wydusić z siebie Inga.
Wyprowadzona z równowagi pielęgniarka zdecyduje się jak najszybciej zniknąć z Leśnej Góry. Nakaże synkowi, by natychmiast spakował wszystkie swoje rzeczy. Antkowi wyda się bardzo podejrzane, że nie może osobiście pożegnać się z wujkiem Maksem. W pośpiechu przygotuje list dla doktora i poprosi siostrę Dagmarę (Maryla Morydz), by wręczyła go w jego imieniu Begerowi.
- Tylko, żeby mama nie widziała - poprosi rezolutny chłopczyk.
Tymczasem Maks wpadnie w szał, gdy dowie się, że Inga wypisała Antka z leśnogórskiego szpitala za zgodą Konicy (Robert Koszucki). Na pocieszenie Dagmara przekaże mu kartkę od Antka. Będzie to portret lekarza trzymającego za rękę chłopca z dopiskiem: "Bardzo cię lubię. Antek".
To będzie jedyna pamiątka, jaka zostanie Maksowi po synku...

Beger od razu uda się do Konicy z pretensjami.
- Dlaczego pozwolił pan wyjść Antkowi? - zapyta szefa.
- Został wypisany na prośbę matki - usłyszy w odpowiedzi.
- Nie uważa pan, że trzeba najpierw z lekarzem prowadzącym porozmawiać? - jeszcze bardziej zdenerwuje się Maks.
- Profesor Mazur nie miał zastrzeżeń - stwierdzi dyrektor.
- Profesor Mazur to nie jest lekarz prowadzący. Można było poczekać, aż skończę operację - wytknie mu Beger.
- Nie chciała czekać. Czuła się w pana towarzystwie... niestety... jakby pod presją... zagrożona...- wyduka Konica.
Inga nie będzie odbierała połączeń telefonicznych od Maksa...
Pytanie o to, czy Beger jeszcze kiedykolwiek zobaczy swojego synka, pozostaje otwarte...





