Po ogromnym sukcesie pierwszego sezonu - docenionego m.in. statuetką Orła, nagrodą Gildii Scenarzystów Polskich oraz obecnością na prestiżowej liście "The New York Times" najciekawszych zagranicznych seriali 2024 roku - "Matki Pingwinów" wracają z kontynuacją! Do znanej z ekranu obsady (w tym Maszy Wągrockiej, Barbary Wypych, Magdaleny Różczki i Tomasza Tyndyka) dołącza Mateusz Damięcki.
Co wydarzy się w drugim sezonie?
"Półtora roku po wydarzeniach z finału pierwszej serii Kama, Ula, Tatiana i Jerzy otwierają własną placówkę - szkołę "Biegun Szczęścia". Wymarzone miejsce, które miało dać dzieciom bezpieczeństwo, szybko staje się jednak poligonem doświadczalnym pełnym biurokracji, problemów finansowych i emocjonalnego przeciążenia. Wraz z dorastającymi pociechami rosną także codzienne wyzwania rodziców" - czytamy w opisie drugiego sezonu serialu.
Przedsmak tych emocji przynosi opublikowany zwiastun produkcji.
Klara Kochańska-Bajon, reżyserka i twórczyni serialu, w rozmowie na temat kontynuacji wyjaśnia, że o ile pierwszy sezon skupiał się na akceptacji diagnozy, o tyle drugi pokazuje, jak z tą rzeczywistością mierzy się całe otoczenie bohaterów.
Twórcy poruszają temat wchodzenia w wiek nastoletni dzieci z niepełnosprawnościami oraz problem tzw. "niewidzialnego dziecka" - rodzeństwa, które również potrzebuje uwagi.
Silniej wybrzmiewa także wątek męski za sprawą nowej postaci - Pawła (Mateusz Damięcki), partnera Kamy, który bierze pełną odpowiedzialność za wychowanie.
"Życiowo najbliższy jest mi wątek patchworkowej rodziny Kamy i relacji jej nowego partnera, Pawła, i jego córki Mii z Jasiem, bo sama na co dzień muszę radzić sobie z podobną układanką. Rezonuje ze mną również historia Jerzego, który w pierwszym sezonie oddał całe swoje życie córce, a teraz uczy się na nowo walczyć o siebie. Mam nadzieję, że widzów tak jak mnie wzruszy historia Tatiany, która obawia się dorastania Michała, a jednocześnie sama dojrzewa do bycia kochaną i zauważoną" - wyjaśnia reżyserka.

Co jest istotne, serial pokazuje, że rodzice to nie tylko opiekunowie, ale też ludzie walczący o stabilność finansową, relacje, opiekę nad własnymi rodzicami oraz potrzebę bycia zauważonym.
"Tworząc ten serial bardzo zależało nam na tym, żeby rodzice, oglądając tę historię poczuli ulgę. Żeby pokazać, że wychowywanie dziecka jest procesem, nad którym nigdy nie mamy pełnej kontroli, a jeśli pojawiają się kryzysy czy wyzwania, które wydają się nas przerastać, warto poprosić o pomoc. Chciałabym, żeby nikt z naszych widzów nie czuł się sam z tym, z czym się mierzy - bo w tym serialu, tak jak w życiu, często znajdzie się ktoś, kto w końcu wyciąga rękę.
"Matki Pingwinów": kiedy premiera?
Premiera 2. sezonu "Matek Pingwinów" już 21 października w Netflixie!










