"M jak miłość" powróciło po wakacyjnej przerwie z nowymi odcinkami. Epizody wyemitowane 7 i 8 września dostarczyły widzom wielu emocji. Widzowie poznali dalszy ciąg historii Artura i Marysi, których małżeństwo zawisło na włosku. Sporo wydarzyło się również w życiu Marcina i Kamy. Szefowa Chodakowskiego zastawiła na niego sidła, stawiając pod znakiem zapytania jego związek z ukochaną.
Reakcje widzów na nowe odcinki "M jak miłość"
Widzowie nie kryją rozczarowania decyzjami scenarzystów. W komentarzach pod postami publikowanymi na oficjalnych profilach serialu w mediach społecznościowych pojawiło się wiele gorzkich słów. "No i znów Marcin z Kama się rozejdą", "Będzie się działo, niekoniecznie fajnie" - grzmią internauci.
Spore emocje wzbudził również wątek Artura i Marysi. Fani otwarcie przyznają, że żal im bohaterki.
"Jak widzę Artura i te jego Joannę to aż się odechciewa oglądać", "Szkoda mi Marysi", "Kiepski wątek Artura i Marysi. Aż nie chce się tego oglądać. Takie naciągane. Już raz mieli kryzys, po co do tego wracać, po co ten romans. Ciężko to się ogląda".
Uwielbiana aktorka odchodzi z "M jak miłość"
Fani "M jak miłość, otwiera się w nowym oknie" mają kolejne powody do zmartwień. W 1939. odcinku dobiegnie końca historia Sylwii Kosteckiej. Prawniczka przyjmie wymarzoną propozycję pracy w Berlinie, wyjedzie do Niemiec i ostatecznie porzuci Adama. Tym samym Hanna Turnau pożegna się z serialem.
Gdy aktorka zdecydowała się rozstać z rolą Sylwii Kosteckiej i odejść z "M jak miłość", scenarzyści musieli znaleźć sposób na zakończenie wątku ekscentrycznej prawniczki. Postanowili wykorzystać problemy, które od dawna narastały w jej związku z Wernerem.








