Staszek przez bójkę z Banachem odejdzie w końcu z pracy...
Wyzna Jankowi, że to właśnie on będzie odtąd szefem komisariatu.
- Doigrałem się, bywa... Propozycja była z tych "nie do odrzucenia". Dobrze, że to się skończyło tylko emeryturą, mogło być znacznie gorzej. Najważniejsze, że zostawiam komisariat w dobrych rękach! Wiesz, kto będzie moim następcą?... Ty.
- Że ja?...







