"M jak miłość": odcinek 1946. Natalia i Adam na ślubnym kobiercu
W nowym odcinku "M jak miłość", otwiera się w nowym oknie Natalia i Adam spędzą razem poranek, ciesząc się każdą wspólną chwilą… aż do chwili, gdy do sypialni wtargnie radosne "tornado" o imieniu Hania.
- Leżycie sobie w łóżku, a tyle rzeczy trzeba jeszcze ogarnąć! Wstawać! Bo spóźnicie się na własny ślub!
- Myślisz, że jest szansa wziąć się w końcu za jej wychowanie?
- Za późno.
Po chwili Natalia dostanie za to naprawdę złą wiadomość - o tym, że jej fryzjerka zachorowała. Szczęśliwie, bratanicę uratuje Maria.
- Może być?
- Pięknie!
Rogowska cały czas będzie jednak ukrywać przed bliskimi, że jej małżeństwo legło nagle w gruzach. I jej rozmowa z panną młodą zmieni się przez to w spacer po "polu minowym".
- Wiesz, Marysiu, chciałabym, żeby moje małżeństwo było choć w połowie tak szczęśliwe jak twoje! Jesteście dla mnie, ty i Artur, takim wzorcem z Sèvres… Wysoko zawiesiliście poprzeczkę!
- Każda miłość jest inna... I choć może nie powinnam ci tego mówić, zwłaszcza dzisiaj, to… nic nie jest na stałe. (…) Składamy obietnicę, przysięgamy, a tak naprawdę nie możemy być pewni nawet samych siebie, a co dopiero tej drugiej osoby. Oczywiście trzeba wierzyć, że będzie dobrze! Na tym to wszystko się opiera - na naszej dobrej woli i nadziei.
A gdy Natalia sięgnie po wybrane na ślub obrączki, Maria w finale wybuchnie i zaleje się łzami.
- Przepraszam was, po prostu… wzruszyłam się! Ostatnio, nie wiem, dlaczego, mam oczy w mokrym miejscu! Cieszę się twoim szczęściem, kochana.
Sytuację uratuje dopiero Judyta, cały czas przyjaciółkę wspierając.
- Jak się trzymasz?
- Nie jestem w stanie o tym myśleć… Po prostu odsuwam to od siebie, bo wiem, że jeśli pozwolę sobie na żal, rozpacz… to się nie pozbieram! A dziś jestem potrzebna Natalii. To jej wielki dzień. Muszę go jakoś przetrwać.
- Jestem z tobą, Marysiu... Wszyscy jesteśmy!
Gdy młoda para będzie gotowa na ślub, do akcji wkroczy za to Barbara.
- Moje dzieci, pozwólcie… To taka staropolska tradycja. Chciałam wam życzyć miłości, szczęścia… i z całego serca wam błogosławić na przyszłe, wspólne życie.
A godzinę później zakochani złożą w końcu uroczystą przysięgę. - Świadoma praw i obowiązków wynikających z zawarcia małżeństwa, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z Adamem Karskim.
"M jak miłość": odcinek 1946. Mikołaj posunie się o krok za daleko
Tuż po ceremonii Natalię czeka jednak kolejna "niespodzianka" - gdy przed urzędem zjawi się nagle Mikołaj. Lipiński dołączy do gości składających życzenia - udając, że znalazł się na miejscu zupełnie przypadkiem.
- Byłem akurat w pobliżu... i zobaczyłem znajome twarze! (…) Widocznie miałem wam złożyć życzenia… i zrobię to z przyjemnością! Przede wszystkim miłości.

Gdy Adam na chwilę odejdzie, "przyjaciel" Natalii od razu jednak zmieni ton… I sprawi, że panna młoda znów będzie o krok od paniki.
- Dziwnie się czuję, bo nigdy nie złożyłem nikomu bardziej fałszywych życzeń.
- Jesteś... pijany?
- W życiu nie byłem bardziej trzeźwy!
- Nie mów czegoś, czego będziesz potem żałował…
- Mylisz się… To nie ja będę żałował tego dnia. Nie chciałaś się ze mną spotkać, a teraz jest już za późno... Co, jeśli popełniłaś błąd? Jeśli z kimś innym byłabyś bardziej szczęśliwa?
- Idź stąd!
- Możesz mnie uciszyć, wyrzucić, ale to już niczego nie zmieni. Zawsze będziesz sobie zadawać to pytanie…
"M jak miłość": Odcinek 1946. Kiedy i gdzie oglądać?
TVP2 wyemituje 1946. odcinek "M jak miłość" we wtorek 6 października o godz. 20:50.







