"M jak miłość": Widzowie nie polubili nowych bohaterek
Serial "M jak miłość" zadebiutował na ekranach ponad dwie dekady. W tym czasie przez serial przewinęły się dziesiątki postaci - mniej lub bardziej lubianych. Jakiś czas temu do obsady dołączyły Marta Chodorowska i Hanna Turnau, które wcielają się w prawniczki, Julię i Sylwię. Grane przez aktorki bohaterki od początku nie przypadły do gustu widzom. Kobiety okazały się manipulantkami i od początku nie stronią od przebiegłych zagrywek, uderzających głównie w uwielbiane przez fanów serialu, małżeństwo Budzyńskich.
Niechęć widzów pogłębiła się jeszcze po emisji ostatnich, przedwakacyjnych, odcinków serialu, w których okazało się, że Malicka szykuje kolejny podły plan, mający pogrążyć Andrzeja. O swoich zamiarach nie poinformowała jednak przyjaciółki... Widzowie nie mogą się doczekać, jak rozwinie się wątek zemsty Julii i czy Budzyńskiego czekają kolejne kłopoty.
Zobacz również:
Post aktorki wywołał poruszenie
Zarówno Chodorowska, jak i Turnau są bardzo aktywne w mediach społecznościowych, gdzie chętnie chwalą się relacjami z planu serialu. Ostatni filmik na Instagramie serialowej Julii wywołał dość sporą burzę. Fani serialu mieli okazję zobaczyć, jak Chodorowska żegna się z Turnau, co sugerowało, że aktorka zniknie z serialu na dobre. Dość szybko wyszło na jaw, że Hanna Turnau wcale nie żegna się z produkcją, a jedynie... wyjeżdża na urlop.
Wygląda na to, że Sylwia wciąż będzie ważną postacią w powakacyjnych odcinkach.









