W 1446. odcinku "M jak miłość" (emisja w TVP2 w poniedziałek 20 maja o godzinie 20.55) Budzyński (Krystian Wieczorek) znajdzie w łazience ukryte tam przez Łukasza narkotyki. Zrobi chłopakowi karczemną awanturę, po której Wojciechowski postanowi na dobre wyprowadzić się w mieszkania ojczyma. Dojdzie do wniosku, że może zatrzymać się u Katii. Spotka się z dziewczyną na zapleczu baru Otara, ale ona od razu postawi go do pionu, myśląc, że przyszedł po... seks.
- To, że ojciec się stąd wyprowadził i oddał mi to królestwo nie oznacza, że możemy się tu bzykać w ciągu dnia - powie Gruzinka.
- A kto mówi o bzykaniu? - szepnie Łukasz, próbując pocałować Katię.
Nagle Wojciechowski usłyszy głos Otara. Mężczyzna wejdzie na zaplecze i natychmiast zorientuje się, co Wojciechowski zamierza robić z jego córką. Podejdzie do Katii, złapie ją za ramię i wypchnie za drzwi.
- A ty zostań tutaj, bo z tobą też mam do pogadania - rzuci do przerażonego Łukasza.

Otar zaproponuje Wojciechowskiemu, by porozmawiali jak mężczyzna z mężczyzną.
- Mam oczy, widzę, co się dzieje. Kochacie się, chcecie być razem... I ja to szanuję, nie będę wam stał na drodze... - zacznie.
- Super, zawsze wiedziałem, że z pana równy gość - przerwie mu Łukasz.
W tej samej chwili na zaplecze wejdzie Katia.
- To kiedy ślub? - usłyszy pytanie ojca skierowane do jej chłopaka.
- Tato... Nie wierzę, że ta szopka zaczyna się od nowa - westchnie dziewczyna.
- Jaki ślub? Ale mi obciachu narobiłeś - doda.
- A ty ile mi wstydu przynosisz, jak tak się odzywasz do ojca... i prowadzisz się, jakbyś już była mężatką! - krzyknie Otar, a gdy zobaczy, że Katia łapie Łukasza za rękę i ciągnie go w stronę wyjścia, każe jej zostać.
- Nigdzie nie idziesz - stwierdzi, po czym wyraźnie da Wojciechowskiemu do zrozumienia, że dopóki nie pozna daty ślubu, nie pozwoli mu mieszkać z Katią!







