"M jak miłość": co się wydarzyło w finałowym odcinku?
W finałowym odcinku 26. sezonu "M jak miłość" nie zabrakło skrajnych emocji. Twórcy pozostawili widzów w ogromnym napięciu, skutecznie rozbudzając apetyt na dalszy ciąg historii. Na nowe odcinki trzeba będzie jednak poczekać aż do jesieni.
Co wydarzyło się w finale? Przede wszystkim Artur zdobył się na szczere wyznanie wobec Joanny. Gdy lekarka postanowiła zakończyć współpracę, Rogowski pojawił się pod jej drzwiami. Nie potrafił dłużej tłumić uczuć i pocałował ukochaną, choć jednocześnie przyznał, że nie chce skrzywdzić swojej żony.
- Nie chciałem cię zranić. Unikam cię, bo też się w tobie zakochałem, ale nie mogę, nie potrafię skrzywdzić swojej żony - wyznał.
Kochankowie nie mieli pojęcia, że ich spotkanie obserwuje Agnes, siedząca w samochodzie zaparkowanym nieopodal. W pewnym momencie kobieta zadzwoniła do ojca, jednak ten nie odebrał telefonu. To wystarczyło, by upewniła się, że doszło do zdrady.
Równie dramatycznie było w wątku Natalii. Była partnerka Lipińskiego odnalazła go i postanowiła działać. Najpierw zdemolowała jego samochód stojący pod szkołą, a następnie pojawiła się w jego domu. Traf chciał, że w tym samym czasie na miejscu zjawiła się także Natalia. Kiedy policjantka próbowała obezwładnić rozchwianą emocjonalnie kobietę, doszło do tragedii. Nagle padł strzał...
"M jak miłość": kiedy nowy odcinek?
Twórcy nie pokazali, czy ktoś został ranny. Dowiemy się dopiero w odcinku numer 1937, który zostanie wyemitowany jesienią. Dokładna data na ten moment nie jest znana.
Czytaj więcej: "M jak miłość": Wyczuje zdradę męża. To koniec ich małżeństwa?






