Jeszcze kilka lat temu Barbara Kurdej-Szatan była jedną z największych gwiazd TVP. Nie tylko grała w hitowej produkcji stacji, ale również prowadziła programy rozrywkowe oraz festiwale. W 2019 roku nastąpił jednak zgrzyt i zaczęły się plotki, otwiera się w nowym oknie o jej domniemanym końcu kariery w TVP. I rzeczywiście aktorka niemal z dnia na dzień pożegnała się z prowadzeniem m.in. "The Voice of Kids", jednak jej pozycja w "M jak miłość" nie została zagrożona.
Przypomnijmy, według magazynu Party.pl, Barbara Kurdej-Szatan przestała być pupilką władz TVP, bo za bardzo angażowała się w... politykę, a jej poglądy nie zgadzały się z linią programową prezentowaną przez partię rządzącą. Z informacji docierających do mediów z siedziby Telewizji Polskiej na ul. Woronicza wynika z kolei, że Barbara Kurdej-Szatan została odsunięta od prowadzenia dwóch programów rozrywkowych, bo uznano, że trochę... przejadła się widzom, ponieważ pojawia się w zbyt wielu produkcjach - także innych stacji (m.in. "W rytmie serca" w Polsacie).

Gdy informacja o ciąży gwiazdy ujrzała światło dzienne, fani obawiali się, że Kurdej-Szatan zniknie również z "M jak miłość". "To bzdury!" - tak skomentowała plotki sama gwiazda, która już na samym początku swojej ciąży poinformowała o niej producentów, by mieli czas uwzględnić to w scenariuszu.
"Gram w dwóch serialach, są różne możliwości, ale mogę zdradzić, że gdzieś na pewno pojawię się w ciąży. ‘W rytmie serca’ mieliśmy kręcić w okolicach świąt wielkanocnych, gdy mój brzuszek był zdecydowanie mniejszy i było łatwiej go ukryć. Teraz nawet w bluzie już go widać, więc nie wiem jeszcze, jak potoczy się wątek Marii Biernackiej, ponieważ scenariusze powstają na bieżąco, a tak naprawdę nie wiemy jeszcze, kiedy ruszymy ze zdjęciami" - mówiła wtedy w rozmowie z serwisem Plejada.pl.
Widzowie najpopularniejszego polskiego serialu po raz ostatni przed przerwą mogli oglądać ją w 1551. odcinku, który został wyemitowany 15 grudnia 2020 roku. Wyjazd za granicę tak naprawdę był ucieczką Joasi, która bardzo zawiodła się na mężczyznach. Przypomnijmy, że Michał (Paweł Deląg, otwiera się w nowym oknie) zataił przed nią fakt, że Leszek (Sławomir Uniatowski) miał bardzo poważny wypadek w Himalajach. Potraktowała to jako zdradę z jego strony. W sumie Chodakowskiej nie było w serialu przez 40 odcinków, czyli przez pięć miesięcy! Przez długie miesiące nie było wiadomo kiedy i czy powróci. Dzisiaj wiadomo już, że znowu zobaczymy ją w "M jak miłość".
Niedawno pojawiły się jednak informacje, że aktorka skorzystała na tym, że jej koleżanka z planu, Adriana Kalska, dostała rolę w innym serialu i jej wątek w "Emce" zostanie zmniejszony. W rozmowie z Onetem Kurdej-Szatan odniosła się do tych komentarzy:
"W serialu jest tyle wątków, aktorów i aktorek, że nie ma takiego zjawiska, o którym bzdurnie piszą portale plotkarskie. Gdy ja przestałam grać z powodu ciąży, czy ktoś pisał, że teraz, przykładowo, Kasia Cichopek będzie miała więcej do grania? Nie ma czegoś takiego. Każdy ma swój wątek, a jest ich tak sporo, że widzowie szczęśliwie mają co oglądać i czym się emocjonować".

Co więcej, okazało się, że aktorka już od kilku miesięcy pracuje na planie serialu, ale jej powrót trzymany był w tajemnicy. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, wiadomo, że Kurdej-Szatan nie jest ulubienicą prezesa TVP, wcześniej popierała Paradę Równości i kandydata KO na prezydenta Warszawy, przez co została zwolniona z "The Voice of Poland", stąd nie afiszowano się z jej potworem do serialu, a wręcz ukrywano ten fakt przed władzami stacji. Sama aktorka tłumaczy, że to ze względu na widzów i chęć ich zaskoczenia przez produkcję:
"Na planie "M jak miłość" jestem już od dwóch miesięcy, ale produkcja prosiła mnie o wstrzymanie się z tą informacją, ponieważ zdjęcia są kręcone na około 3 miesiące wcześniej niż odbywa się emisja i produkcja miała swój plan na ogłoszenie mojego powrotu - bardziej ‘hucznie’.
Na przełomie listopada i grudnia dostałam telefon od produkcji z pytaniem, kiedy będę gotowa wrócić po porodzie do pracy. Po 7 latach ciągłego bycia na planach zdjęciowych chciałam odpocząć i bardzo dziękuję produkcji, że z takim szacunkiem odniosła się do mojej prośby. Wspólnie ustaliliśmy, że wrócę w nowym roku, około lutego/marca. I tak też się stało" - podsumowała aktorka.

Już wiadomo, kiedy fani mogą spodziewać się powrotu wątku Joasi Chodakowskiej. 35-letnia Barbara Kurdej-Szatan po raz pierwszy po urlopie macierzyńskim wystąpi w 1591. odcinku sagi rodu Mostowiaków, którego emisję TVP2 zaplanowała na wtorek 18 maja o godz. 20.55. Zdradzamy, że przyjazd Joasi będzie niespodzianką dla Michała (Paweł Deląg).
Od razu po wylądowaniu na lotnisku Chodakowska w towarzystwie Wojtka odwiedzi Ostrowskiego w należącym do niego wydawnictwie. "Wreszcie! Już myślałem, że się nie doczekam..." - ucieszy się Michał. Gdy tylko pisarz dowie się, że w willi Joasi na Wietrznej wciąż mieszka Kamil (Marcin Bosak), bo w jego nowym domu trwa remont, natychmiast zaprosi przyjaciółkę pod swój dach. Chodakowska z wielką radością zgodzi się skorzystać z jego gościnności.





