Pewnego razu ci dwoje spostrzegają, że altana stanęła w płomieniach. Próbują je ugasić, ale w szlauchu brakuje wody. Prezes ogródków działkowych nie widzi w tym problemu. Klient lombardu przynosi wielki kosz na makulaturę. Chce pozbyć się kilku pojemników do segregacji śmieci. Roman chce odwiedzić matkę, która potrzebuje pomocy, bo zwichnęła kostkę. Starsza pani odmawia, gdyż twierdzi, że zajęła się nią sąsiadka. Roman nie wierzy w jej dobre intencje. Ziutek i Paprot opowiadają w lombardzie o remoncie domu. Po długim posługiwaniu się młotem pneumatycznym mają wrażenie, że się trzęsą. Roman proponuje stałym klientom łyżkę dla niepełnosprawnych. Rozważa też, czy kupić taką mamie. Lolek mu to odradza.
