Serial "Lalka" zadebiutuje na Netfliksie 16 września. Gigant streamingowy w komunikatach prasowych konsekwentnie podkreśla, że będzie to nowe spojrzenie na epicką powieść Bolesława Prusa. Dwa tygodnie później do kin trafi filmowa "Lalka" - z zupełnie inną obsadą, innymi twórcami. Zapowiada się starcie na miarę "Barbenheimera". Zanim jednak nadejdzie wrzesień i ruszą porównania obu produkcji, przyjrzyjmy się bliżej netfliksowej adaptacji.
W roli Izabeli Łęckiej zobaczymy Sandrę Drzymalską. Tomasz Schuchardt wcielił się w Stanisława Wokulskiego. Bohaterów dzieli praktycznie wszystko - przede wszystkim status społeczny i wiek. Serial opowie historię niemożliwego uczucia, które rodzi się między nimi. Ignacego Rzeckiego zagra Dariusz Chojnacki. To przyjaciel i partner biznesowy Wokulskiego. W ojca Izabeli, Tomasza Łęckiego, wcieli się Jacek Braciak. Zagra człowieka, który roztrwonił rodzinny majątek, przez co jego córka została pozbawiona poczucia stabilnej przyszłości. W obsadzie znaleźli się także m.in. Julia Wyszyńska jako Florentyna, Maria Kania jako Marianna, Piotr Adamczyk jako Krzeszowski, Piotr Pacek jako Starski oraz Magdalena Cielecka jako Wąsowska.
Za reżyserię odpowiada Paweł Maślona ("Kos"). Scenariusz napisał Paweł Demirski.
Aktorzy o swoich rolach w "Lalce"
Podczas spotkania prowadzonym przez Adriannę Prodeus, które odbyło się w ramach 26. MFF TAURON Nowe Horyzonty, twórcy i obsada zdradzili, czego możemy się spodziewać w netfliksowej "Lalce". Tomasz Schuchardt opowiedział o procesie kreowania postaci Stanisława Wokulskiego. Co ciekawe, aktor z uśmiechem nazywa go po prostu "Stachem".
"Ja go nazywam roboczo facetem w pogoni za marzeniami. Początek był dla nas dość ważny - żeby go pokazać jak najmniej i jak najdłużej utrzymać w tajemnicy. Rzeczywiście jest to tajemniczy mężczyzna, który gdzieś tam się pojawia i pochodzi zupełnie innej klasy. Ten klasizm, który wtedy miał duże znaczenie w społeczeństwie, wydaje mi się, że jest dobrze widoczny. To mocno rezonuje także z naszymi czasami, bo dziś również rozwarstwienie społeczne jest dość duże. Jako kupiec marzy, żeby gdzieś dołączyć, aspiruje do świata, do którego - jak widać - nie było mu dane należeć i chyba nie do końca dane mu będzie. Natomiast marzenia są po to, żeby marzyć. Jednocześnie nie chciałbym, żeby ta historia sprowadzała się do jakiegoś romantyzmu całej tej sytuacji. Od tego romantyzmu zdecydowanie uciekaliśmy" - opowiadał Schuchardt.

Netflix zapowiada, że w centrum opowieści znajdzie się przede wszystkim Izabela Łęcka. W pierwszym fragmencie serialu zaprezentowanym podczas festiwalu bohaterka mówi, że ostatnio nauczyła się nowego słowa, którego szczerze nie znosi: "oszczędzanie". Łęccy stoją bowiem na skraju bankructwa. Wtedy w jej życiu pojawia się Stanisław Wokulski, oczarowany piękną Izabelą o porcelanowej urodzie.
"Jest młodą kobietą wywodzącą się z arystokracji i żyje w świecie pełnym wszelkich przywilejów. Korzysta z tego. Ma w sobie też bardzo dużo dziecięcości i naiwności. Zupełnie nie wie, ile co kosztuje i jaką ma wartość, bo po prostu nigdy jej tego nie nauczono. Na początku tej historii została niejako wychowana do tego, by korzystać z tego, co ma, i żyje w przekonaniu, że wszystko jej się należy" - mówiła Sandra Drzymalska.
Aktorka opowiedziała o pragnieniach swojej bohaterki.
"Myślę, że na tym etapie ona sama jeszcze świadomie tego nie wie. Natomiast jej podświadomość już zaczyna działać. To moment, w którym zaczyna sobie uświadamiać, że to, co ją przeraża, jednocześnie ją fascynuje i intryguje. Ta tajemniczość, coś niedostępnego i dla niej zakazanego, jest niezwykle pociągające, ale jednocześnie w jakiś sposób odrażające" - dodała.
Jaka będzie netfliksowa "Lalka"?
W zaprezentowanych fragmentach serialu Netfliksa znalazło się zaskakująco sporo miejsca na... humor. Paweł Maślona udowodnił już przy okazji filmu "Kos", że doskonale odnajduje się w balansowaniu między komedią a dramatem. Jak się okazuje, podobną drogą podążył również w przypadku "Lalki".
"Humor to coś, co jest mi bardzo bliskie. Trudno od niego uciec. Lubię tragikomedię, lubię wielogatunkowość, chyba dlatego, że właśnie tak postrzegam rzeczywistość - jako coś mieniącego się różnymi kolorami. Myślę o tym nie tyle w kontekście gatunków, ile rejestrów, w jakich się poruszamy" - przyznał reżyser.
Maślona podkreślił również, że nie interesowała go wierna ekranizacja powieści Bolesława Prusa, lecz jej autorska reinterpretacja.
"Podoba mi się idea myślenia o adaptacji bardziej jako reinterpretacji. Mam wrażenie, że wiele osób postrzega adaptowanie książki jako przeniesienie opowieści jeden do jednego. A to, moim zdaniem, mija się z celem. Po pierwsze, po co robić coś, co już zostało napisane? Po drugie, to po prostu niemożliwe. My operujemy innym medium. Dla mnie zawsze najważniejsze jest to, czy tam jest film. Nawet jeśli opowiadamy historię w odcinkach, to wciąż przede wszystkim szukam kina".
Za scenariusz odpowiada Paweł Demirski, który zdradził, że od samego początku wiedział, iż humor będzie jednym z najważniejszych elementów tej historii.
"Od razu wiedziałem, gdzie jest DNA tej opowieści. Wiedziałem, że musi się w niej pojawić humor, że te postaci muszą trochę ożyć" - podkreślił.
Obejrzeliśmy fragmenty "Lalki" jako jedni z pierwszych w Polsce
Wobec netfliksowej "Lalki" nie miałam właściwie żadnych oczekiwań. Z mojej perspektywy zdecydowanie głośniej było dotąd o kinowej "Lalce" - za sprawą stopniowo ogłaszanej obsady i wywiadów z twórcami publikowanych na długo przed premierą. Moje nastawienie zmieniło się jednak po obejrzeniu fragmentów serialu zaprezentowanych podczas festiwalu.

Pokazano zaledwie kilka scen: między innymi wprowadzenie postaci Izabeli Łęckiej, trzymającą w napięciu sekwencję gry w karty oraz pierwsze wspólne sceny Łęckiej i Wokulskiego. To oczywiście zbyt mało, by jednoznacznie ocenić całą produkcję. Można jednak z dużą pewnością stwierdzić, że humor będzie jednym z jej najważniejszych wyróżników.
Bardzo dobrze wypada obsada, z Sandrą Drzymalską na czele. Jej Izabela Łęcka jest jednocześnie delikatna i krucha, sfotografowana w taki sposób, że skojarzenia z tytułową lalką nasuwają się automatycznie. W tym wszystkim nie można jej odmówić charakterku i magnetyzmu, uroku. Mam wrażenie, że Drzymalska udźwignęła ciężar tej niewątpliwie wymagającej roli.
U jej boku oglądamy Tomasza Schuchardta jako Stanisława Wokulskiego. Wykorzystanie utworu "Creep" w zwiastunie zdecydowanie nie było przypadkowe. Choć pokazane fragmenty miały lekki, momentami komediowy ton, sam Wokulski wzbudza niepokój. Jego starania o względy Łęckiej balansują na granicy nachalności, nawet jeśli serial nie pokazuje tego wprost.
Tomasz Schuchardt zażartował podczas spotkania, że po obejrzeniu tych fragmentów widzowie mogą wyciągnąć błędne wnioski na temat fabuły. To tylko podsyca ciekawość. Jaka zatem będzie ta serialowa "Lalka"? Odpowiedź poznamy już 16 września, gdy serial trafi na Netfliksa.












