Marian Koniuszko ze "Zmienników" miał w sobie coś, czego nie da się podrobić
"Zmiennicy" to jeden z tych seriali, które nie starzeją się tak szybko, jak wiele innych produkcji z tamtych lat. Stanisław Bareja potrafił opowiadać o codzienności z humorem, ale też z wyjątkowym wyczuciem ludzkich słabości. Dlatego widzowie pamiętają nie tylko głównych bohaterów, ale też postacie z drugiego planu.
Jedną z nich był Marian Koniuszko, grany przez Marcela Szytenchelma. Nie był bohaterem idealnym ani eleganckim amantem. Miał w sobie za to szczerość, prostotę i charakterystyczny rodzaj komizmu, który od razu przyciągał uwagę.
Szytenchelm stworzył postać wyrazistą, a jednocześnie bardzo naturalną. Nie musiał grać szerokim gestem, żeby zostać zapamiętanym. Wystarczyła mimika, sposób mówienia i ta szczególna ekranowa obecność, dzięki której Marian Koniuszko do dziś wraca w rozmowach fanów serialu.
"Zmiennicy" dali mu popularność, ale nie zmienili jego priorytetów
Rola u Barei otworzyła Marcelowi Szytenchelmowi drogę do rozpoznawalności. Po emisji "Zmienników" widzowie kojarzyli go przede wszystkim z Koniuszką. Dla wielu aktorów taki sukces byłby początkiem intensywnej kariery telewizyjnej.
Szytenchelm wybrał jednak inaczej. Nie próbował za wszelką cenę podtrzymywać popularności ani zabiegać o kolejne ekranowe występy. Z czasem zaczął pojawiać się w filmie i telewizji rzadziej, a ważniejsze miejsce w jego życiu zajęła praca teatralna oraz działalność kulturalna.
Marcel Szytenchelm związał swoje życie z Łodzią
Aktor od lat jest mocno związany z Łodzią. To właśnie tam rozwijał działalność artystyczną i społeczną, która daleko wykracza poza samo aktorstwo. Zamiast budować karierę wyłącznie na rozpoznawalności z serialu, konsekwentnie działał lokalnie.
Jednym z jego najważniejszych projektów jest Studio Teatralne "Słup". Szytenchelm pełni tam funkcję reżysera i dyrektora artystycznego. To pokazuje, że teatr nie był dla niego dodatkiem do kariery, ale przestrzenią, w której naprawdę chciał pracować.
W jego dorobku ważne miejsce zajmuje także promowanie Łodzi i jej historii. Szytenchelm angażował się w inicjatywy przypominające o wybitnych postaciach związanych z miastem. To między innymi Dzień Tuwima, Dzień Reymonta oraz projekty, które można zobaczyć w przestrzeni miejskiej.
Nie tylko aktor. Szytenchelm współtworzył znane łódzkie pomniki
Marcel Szytenchelm to nie tylko serialowy Marian Koniuszko. Jest również animatorem kultury i osobą, która realnie wpisała się w krajobraz Łodzi.
Jego nazwisko pojawia się przy Galerii Wielkich Łodzian, czyli znanych rzeźbach ustawionych przy ulicy Piotrkowskiej. To ważny element miejskiej tożsamości, chętnie oglądany przez mieszkańców i turystów.
Zobacz również:
Dlaczego widzowie wciąż pamiętają Mariana Koniuszkę?
Nie każda rola musi być główna, żeby przejść do historii. Marian Koniuszko jest tego dobrym przykładem. W "Zmiennikach" pojawiał się jako postać drugoplanowa, ale miał w sobie tyle charakteru, że publiczność zapamiętała go na dekady.
Duża w tym zasługa samego Barei, który potrafił wydobywać z bohaterów komizm i prawdę. Ale równie ważny był sposób, w jaki Szytenchelm zagrał tę rolę. Nie zrobił z Koniuszki karykatury. Pokazał człowieka nieporadnego, czasem zabawnego, ale jednocześnie budzącego sympatię.
Dlatego, choć Marcel Szytenchelm nie stał się aktorem stale obecnym na pierwszym planie telewizyjnych produkcji, widzowie wciąż go pamiętają. Dla wielu na zawsze pozostanie Marianem Koniuszką, ale jego dalsze losy pokazują, że za tą jedną rolą kryje się znacznie szersza historia: aktora, reżysera i człowieka mocno oddanego kulturze swojego miasta.










