Niektóre doczekały się własnych przezwisk, inne do dziś są poszukiwane przez kolekcjonerów. Co ciekawe, kilka z nich zrobiło większą karierę niż niejeden aktor drugoplanowy.
Syrena, bez której Barbara i Jan nie rozwiązaliby żadnej zagadki
Wstydem byłoby, gdyby bohaterowie pierwszego polskiego serialu "Barbara i Jan", musieli przemierzać kraj na piechotę. Swoją wielką rolę w tej produkcji otrzymała więc Syrena 102.
To właśnie tym samochodem dziennikarka Barbara Raczyk i reporter Jan Buszewski przemierzali Warszawę i nie tylko. Dziś serial jest nie tylko kryminałem, ale także zapisem codzienności Polski lat 60. - razem z ulicami, modą i samochodami, które wtedy budziły zachwyt.
"Karwowski". Tak Fiat 126p dostał własny przydomek
Kiedy w 1975 roku na ekrany trafił "Czterdziestolatek", Stefan Karwowski miał wszystko, czego pragnął przeciętny Polak: tytuł "magister inżynier" przed nazwiskiem, mieszkanie w bloku, rodzinę i... własnego Fiata 126p. Dość przypomnieć, że później Izabela Trojanowska w swoim wielkim hicie "Wszystko, czego dziś chcę" śpiewała: "Powiedzmy: tak za osiem lat: Adres w bloku i mały fiat. Nie łam głowy, jak ty to uzbierasz…". A Karwowski właśnie miał to nie za osiem lat, ale już teraz!
Jego czerwony samochodzik tak mocno zapisał się w pamięci widzów, że dziś najstarsze egzemplarze z chromowanymi zderzakami i charakterystycznymi felgami kolekcjonerzy nazywają po prostu "Karwowskimi".
Serial mógł uchodzić za najlepszą reklamę Fiata 126p, choć samochód żadnej reklamy nie potrzebował. Na własnego fiacika czekało się przecież latami.
Przeciwwagą dla samochodu Stefana było auto jego szwagra Antka Sławka, nieźle radzącego sobie prywaciarza. Kupił on prawdziwą perełkę motoryzacyjną - amerykański model Chevroleta Chevelle. Auto szybko jednak okazało się równie kłopotliwe, co efektowne.
Polonez Borewicza. Tak narodził się motoryzacyjny przydomek
Niewiele samochodów może pochwalić się tym, że otrzymały przydomek po swoim kierowcy. Tak właśnie stało się z FSO Polonezem z serialu "07 zgłoś się".
Porucznik Sławomir Borewicz, grany przez Bronisława Cieślaka, początkowo jeździł Polskim Fiatem 125p, ale z czasem przesiadł się do nowoczesnego Poloneza. Co ciekawe, pierwszy egzemplarz pojawił się na ekranie, zanim jeszcze model trafił do regularnej sprzedaży. Ale co to było za auto! Śmigało po polskich drogach w pogoni za przestępcami, można było podrywać na nie dziewczyny… Pełen zakres możliwości!
Dla Polaków był symbolem nowoczesności. Nic dziwnego, że z czasem każdy Polonez zaczął być po prostu... "Borewiczem". Dzisiaj ten przydomek funkcjonuje wśród kolekcjonerów równie często jak oficjalna nazwa modelu.
Żółta legenda z numerem 1313, czyli "Zmiennicy"
Jeżeli jakiś samochód zasłużył na własne miejsce w historii polskiej telewizji, to bez wątpienia żółty Fiat 125p z charakterystycznym numerem bocznym 1313.
To właśnie nim jeździli Jacek i Kasia (ona jako Marian Koniuszko) w kultowych "Zmiennikach" Stanisława Barei. Auto należało do fikcyjnego Warszawskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego, ale dla widzów szybko stało się symbolem całego serialu.
Do dziś wokół tego egzemplarza krążą legendy. Jedni twierdzą, że został zezłomowany, inni są przekonani, że gdzieś jeszcze istnieje i od czasu do czasu pojawia się na zlotach miłośników motoryzacji. Pewności nie ma, ale numer 1313 zna chyba każdy fan Barei.
Jedno jest pewne - dla wielu widzów to najbardziej rozpoznawalna taksówka w historii polskiej telewizji.
Najpiękniejszy kabriolet PRL? Triumph Spitfire w "Nie lubię poniedziałku"
Nie sposób też nie wspomnieć o do dziś cieszącym oczy i serce brytyjskim samochodzie Triumph Spitfire w komedii "Nie lubię poniedziałku".
Jego pojawienie się na ulicach Warszawy na początku lat 70. było prawdziwą sensacją. Niewielki, elegancki roadster wyglądał jak przybysz z zupełnie innego świata i doskonale podkreślał absurdalny klimat filmu.
Peugeot tylko udawał Peugeota. Filmowa wpadka, którą do dziś można zauważyć
Bez tego samochodu nie byłoby "Noża w wodzie". W filmie Romana Polańskiego para małżonków podróżuje eleganckim Peugeotem 403. Ale, ale… Czy to aby naprawdę był Peugeot 403? Nie do końca!
Pierwszym autem wykorzystanym w filmie był Mercedes 190, należący do Polańskiego. To jednak oprotestowały władze, bo nie dość, że auto niemieckie, to jeszcze za bardzo kojarzące się z zachodnim luksusem. Zastąpiono go więc samochodem jednego z członków ekipy. Tyle że część zdjęć już zrealizowano i dlatego na niektórych ujęciach wnętrze Peugeota zdradza, że w rzeczywistości wykorzystano Mercedesa.
Najdziwniejszy samochód w historii polskiego kina
Trudno znaleźć bardziej niezwykły pojazd niż ten z serialu "Samochodzik i templariusze".
Filmowy Pan Samochodzik poruszał się zmodyfikowanym Volkswagenem Schwimmwagenem, czyli wojskową amfibią używaną przez Wehrmacht podczas II wojny światowej.
To zupełnie inna konstrukcja niż opisana przez Zbigniewa Nienackiego w książce, ale ekranowy pojazd zrobił na widzach ogromne wrażenie i do dziś pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych samochodów polskiego kina przygodowego.
Samochody to chyba jedyne gwiazdy polskiego kina, które nigdy nie prosiły o wyższą gażę. Choć od premiery tych filmów i seriali minęły dziesięciolecia, wystarczy jedno spojrzenie na żółtego Fiata ze "Zmienników", Poloneza Borewicza czy czerwonego "malucha" Karwowskiego, by natychmiast przypomnieć sobie konkretne sceny i bohaterów. Niewielu aktorów drugoplanowych może pochwalić się równie trwałym miejscem w historii polskiej popkultury.














