Stanisław Tym - aktor z przypadku
Tym urodził się 17 lipca 1937 roku w Małkini Górnej. Początkowo w ogóle nie myślał o tym, by zostać aktorem. Po maturze planował zostać chemikiem. Niestety po dwóch latach relegowano go ze szkoły z powodu braku postępów w nauce. Przez następne lata przyszły aktor wciąż szukał swojej drogi zawodowej. By uniknąć wojska zaczął studiować przetwórstwo na SGGW, myślał też o wydziale włókienniczym w Łodzi. W każdej z tych szkół jednak mu się nie powiodło. Przypadek chciał, że po latach został... aktorem.
Na przesłuchania na wydziale aktorskim zaciągnął go, przypadkowo spotkany po latach, kolega z liceum.
Zdawało 650 osób, przyjmowano 22. Byłem na pełnym luzie, bo wiedziałem, że nie zdam - wspominał po latach.
Tymowi udało się jednak zachwycić egzaminatorów i został przyjęty na studia. Niestety po dwóch latach powtórzył się koszmar z poprzednich studiów - Tym został wyrzucony ze szkoły. Perypetie ze szkolnictwem wyższym przypłacił nerwicą, z którą zmagał się przez kolejne 12 lat.
Artysta nie poddał się jednak i nie zrezygnował z aktorstwa. Znów przez przypadek trafił do słynnego wówczas STS-u i tam został doceniony. Koledzy zachwycili się nie tylko jego grą aktorską, ale również tekstami.
Potem kariera Tyma nabierała coraz większego tempa. Aktor zaczął dostawać propozycje, które uczyniły go jednym z najpopularniejszych polskich aktorów. Zagrał m.in. kaowca w słynnym "Rejsie" Marka Piwowskiego, Zenka w "Nie ma róży bez ognia", czy Ryszarda Ochódzkiego w "Misiu" Barei.
Przez lata związany był również z teatrami, w których spełniał się zarówno jako aktor, jak i reżyser.

Zobacz również:
Stanisław Tym miał raka
Aktor w wielu wywiadach chętnie opowiadał o swojej karierze, projektach zawodowych, czy początkach drogi aktorskiej. Przez lata natomiast unikał kwestii dotyczących jego zdrowia i życia prywatnego.
Okazuje się, że Tym ma za sobą bardzo trudne chwile. Kilkanaście lat temu poważnie zachorował - lekarze wykryli u niego raka żołądka. Jego stan był na tyle poważny, że w szpitalu dawano mu tylko kilka procent szans na przeżycie.
Miałem trzy procent szans na przeżycie. Ale te trzy miałem. Wycięli mi żołądek i zrobili nowy z jelita cienkiego. Siedemnaście lat już z nim żyję - opowiadał po latach.

Stanisław tym wciąż pracuje!
Mimo wszystkich trudności, z którymi się zmagał, nigdy nie stracił pogody ducha i energii do działania. Choć w tym roku skończył już 84 lata, wciąż pozostaje aktywny zawodowo. Choć rzadko można go dziś oglądać przed kamerą, cały czas tworzy sztuki teatralne i obsadza się w nich w głównych rolach. Od kilkunastu lat pisze również felietony dla magazynu "Polityka".
Niedawno aktor zaangażował się także w działalność w serwisie YouTube, na którym prowadzi swój autorski kanał.









