Kariera Krzysztofa Wakulińskiego
Wakuliński jest aktorem z powołania i zdecydowanie lepiej czuje się na teatralnych deskach niż na planie zdjęciowym. Na swoim koncie ma wiele ról w spektaklach telewizyjnych. Zagrał między innymi w "Gorącym śladzie", "Idź z nami w tamte dni" i w "Lekcji tańca".
Nie odrzucał jednak szans na to, by pokazać się w popularnych serialach. Z powodzeniem wcielił się w Oskara Madejskiego w "Na Wspólnej" i Andrzeja Soszyńskiego w "Na dobre i na złe". Dziś Wakuliński wciąż występuje w produkcjach ekranowych. Ostatnimi projektami z jego udziałem są filmy "Nędzarz i madame" i "Babilon. Raport o stanie wojennym".
Widzowie kochają go za wyjątkową charyzmę, imponujący warsztat aktorski i niezapomniany tembr głosu. Mimo swojej popularności, Wakuliński od lat unika rozgłosu i niechętnie rozmawia z dziennikarzami. Być może ma ku temu powody. Kilka lat temu doniesienia medialne prawie zniszczyły mu karierę.

Plotkowano o jego śmierci
W roku 2012 na łamach kilku gazet pojawiła się informacja o tym, że Wakuliński znacznie podupadł na zdrowiu. Doniesienia miały być potwierdzone przez osobę z otoczenia aktora, która w rozmowie z tygodnikiem "Na Żywo" powiedziała:
Zdrowie Krzysztofa może uratować przeszczep wątroby.
Według mediów Wakuliński musiał zapomnieć o pracy i skupić się na powrocie do zdrowia. Pisano nawet, że jego znajomi postanowili zorganizować dla niego koncert charytatywny.

Początkowo Wakuliński nie zwracał uwagi na doniesienia o swojej rzekomej chorobie. Od zawsze unikał rozgłosu i liczył, że tym razem też uda mu się przeczekać medialną burzę. Jednak w końcu zdecydował się na udział w programie "Pytanie na śniadanie", w którym położył kres wszystkim spekulacjom.
Pogłoski o mojej śmierci są mocno przesadzone. Ostatnio w mediach ukazały się informacje na temat mojej kondycji zdrowotnej, niespecjalnie rzetelne, które stawiają mnie w kłopotliwej sytuacji. Ta notka nie była skierowana przeciwko mnie, nie chodziło o to, żeby mi zrobić przykrość albo narobić mi kłopotów, ale jednak narobiono
Kłopoty, o których wspomniał nie były błahe. Informacje, które trafiły do mediów, sprawiły, że miał kłopoty ze znalezieniem pracy.
Mnie to troszkę martwi. Ale ta stugębna plotka przekazywana nawet przez ludzi życzliwych odbiera mi pracę. Jeżeli tak wygląda chory człowiek, to można winszować. Oczywiście nie jestem już młody, ale... Słyszałem, że leżę w szpitalu... Do pewnego momentu jest to śmieszne, ale tak naprawdę nie jest
Na szczęście po pewnym czasie Wakuliński zdołał odzyskać karierę, która z powodu plotek prawie legła w gruzach. Dziś aktor prowadzi spokojne życie u boku swojej małżonki Marii i wciąż spełnia się, występując na scenie. Mamy nadzieję, że niedługo znowu będziemy mogli zobaczyć go także na ekranach.
Zobacz też:
"Euforia": Aktorka zniszczyła sobie zdrowie przez pracę w branży pornograficznej






