Józef Nowak: Filmografia, z czego zasłynął najbardziej?
Józef Nowak był pół wieku temu jednym z najbardziej zapracowanych aktorów w Polsce. Kiedy na początku 1977 roku Jerzy Antczak zaoferował mu zagranie Bogumiła w "Nocach i dniach", był już po pięćdziesiątce i miał na swoim koncie setki znakomitych kreacji.
Kinomani kochali go za role w filmach "Pamiątka z Celulozy", "Wiosna panie sierżancie" i "Zezowate szczęście", a miłośnicy seriali uwielbiali za występy w "Stawce większej niż życie", "Hrabinie Cosel" i "Przygodach pana Michała".
Najwięcej fanów Józef Nowak miał jednak wśród... dzieciaków - a to za sprawą udziału w ogromnie popularnych wtedy produkcjach skierowanych do młodych widzów, a zwłaszcza w "Wakacjach z duchami", "Do przerwy 0:1" i "Paragon gola".

"Noce i dnie": To Józef Nowak miał być Niechcicem!
Propozycja Jerzego Antczaka wydała się Józefowi Nowakowi bardzo kusząca. Nie przeszkadzało mu, że był drugim wyborem reżysera (pierwszy kandydat - Stanisław Jasiukiewicz odmówił zagrania w "Nocach i dniach", bo był ciężko chory i wiedział, że... umiera). Po krótkich negocjacjach z Antczakiem Nowak zdecydował się ofertę przyjąć.
- Dostałem scenopis, omówiliśmy rolę. Ba! Konwersowaliśmy już nawet, czy mam zapuszczać brodę od zaraz, czy jeszcze trochę poczekać - opowiadał aktor w wywiadzie.
Zobacz również:
W ostatniej chwili - zaledwie miesiąc przed planowanym rozpoczęciem zdjęć - Józef Nowak dowiedział się, że reżyser postawił jednak na innego aktora.
- Kolega Bińczycki z Krakowa lepiej mu pasował, więc moja przygoda z "Nocami i dniami" zakończyła się szybciej niż mogłem przypuszczać - żalił się dziennikarzowi z magazynu "Perspektywy".
Dopiero kiedy zobaczył na ekranie Jerzego Bińczyckiego, przyznał, że Jerzy Antczak dokonał naprawdę doskonałego wyboru. Robił jednak dobrą minę do złej gry i przekonywał wszystkich, którzy pytali go, czy nie żal mu roli w nominowanym do Oscara filmie, że... dobrze się stało, iż stracił ten angaż.
- Przyjmując tego rodzaju rolę, musiałbym na dwa lata zrezygnować z radia, telewizji, i - co najbardziej bolesne - z teatru - twierdził.

Józef Nowak - zapomniany aktor
Józef Nowak do końca życia (zmarł 16 stycznia 1984 roku w wieku 58 lat) pracował jak szalony i oprócz mnóstwa ról dorobił się też... choroby serca, która w końcu go zabiła.
Dziś o uwielbianym niegdyś aktorze pamiętają tylko nieliczni. A to przecież on wcielił się tuż przed śmiercią w Kajetana Talara, ojca Andrzeja, Bronka i Leszka, w kultowym "Domu". To on latami użyczał swego głosu Bronkowi Grzelakowi w radiowych "Matysiakach". To on wreszcie był gwiazdą festiwali piosenek żołnierskich w Kołobrzegu i wylansował wielki przebój "Takiemu to dobrze". Był wielką gwiazdą, choć w ogóle mu na tym nie zależało...
- Nigdy nie chciałem być gwiazdą. Chciałem być dobrym aktorem - powiedział w ostatnim wywiadzie.







