Od dziecka na ekranie
Daniel Kozakiewicz urodził się 2 czerwca 1970 roku w Warszawie. Jest synem znanego seksuologa i polityka Mikołaja Kozakiewicza i artystki plastyczki Weroniki Kozakiewicz. Swoją karierę aktorską rozpoczął wcześnie, bo już w wieku zaledwie 12 lat. Pierwszy raz na ekranie pojawił się w "Dniu kolibra". Rok później wystąpił w serialu "Siedem życzeń". Scenariusz serialu napisali wspólnie Andrzej Kotkowski i poeta-muzyk Maciej Zembaty. To on użyczył głosu niezwykłemu Rademenesowi. Jego charakterystyczna barwa i niski, lekko zachrypnięty ton idealnie pasował do magicznego kota.
Castingi do roli Dariusza przeprowadzono w szkołach podstawowych w całej Polsce i podzielono je na kilka etapów. Zwycięzcą był oczywiście Daniel Kozakiewicz. Prace nad serialem były niezwykle wymagające i wyczerpujące. Chłopak musiał przejść na indywidualne nauczenie, ponieważ nie mógł brać udziału w normalnych zajęciach. Jednak nigdy się nie skarżył. Jego serialowa matka, czyli Izabella Olejnik, wspominała, że młody aktor bardzo profesjonalnie podchodził do swojej pracy. Sam również proponował różne pomysły jak zagrać daną scenę.
To był zupełnie inny rytm, nikt nie robił na czas, nie chodziło o to, by zrobić dużo, ale by zrobić dobrze. Od rana do późnego wieczoru wszyscy byli na planie, ale bez stresu. Czerpaliśmy radość z pracy, radość z życia. To nie był obowiązek, nie chodziło o pieniądze
"Siedem życzeń": Po latach tajemnica wyszła na jaw!
Tragiczne losy serialowych kotów

W serialu "Siedem życzeń" kot Rademenes jest jedną z kluczowych postaci. Darek uratował kota z rąk podwórkowych oprawców. Zabrał go do domu, a tam... kot przemówił ludzkim głosem! A gdyby cudów było mało, obiecał chłopcu, że spełni jego siedem życzeń.
Po latach Daniel Kozakiewicz, aktor grający Darka, przyznał w wywiadzie, że Rademenesa zagrały aż trzy czarne koty. Okazuje się też, że zwierzęta nie miały łatwego życia i niezbyt podobała im się rola kocich aktorów: jeden spadł z 14. piętra, drugi był agresywny, a trzeci uciekał z planu zdjęciowego.
Kot nie przychodzi jak pies na zawołanie. Robi, co chce, i kiedy chce. Pierwszy popełnił samobójstwo po dwóch tygodniach zdjęć, skacząc z czternastego piętra bloku na Jelonkach. Nie spadł na cztery łapy. Drugi oszalał i zaczął wszystkich atakować, drapać, gryźć. Trzeci - niczym się nie przejmował, nie reagował, aż któregoś dnia, wykorzystując nasze zaufanie, zwiał. Na szczęście ktoś go znalazł i mogliśmy dokończyć film

Po zakończeniu przygody z serialem Daniel Kozakiewicz przez kilka lat grywał nieduże role w serialach i filmach. Można go było zobaczyć m.in. w "Blisko, coraz bliżej", "1944", "Zmiennikach" oraz "Rodzinie Kanderów". Wystąpił również w kilku filmach fabularnych (najgłośniejszy z nich to "Dekalog X" Krzysztofa Kieślowskiego) oraz wyreżyserował własny projekt - "Sen o kanapce z żółtym serem". Jednak to rola Darka Tarkowskiego przyniosła mu największą popularność. Z czasem kolejne propozycje przestały spływać.Seriale dzieciństwa. Czarodziejski kot i siedem życzeń
Co robi dzisiaj?

Choć Kozakiewicz ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW, nie pracuje w zawodzie. "Na próżno próbowałem zostać elektronikiem. Wyrzucono mnie z technikum, jak tylko zorientowali się, że nie umiem matematyki. Do szkoły filmowej w Łodzi zdawałem dwa razy, ale na szczęście nigdy nie zostałem przyjęty i nie chcę wiedzieć dlaczego. Jestem również niedoszłym psychologiem, ponieważ przez dwa lata nie udało mi się zaliczyć pierwszego semestru. W rezultacie skończyłem dziennikarstwo na Uniwersytecie. Przyznaje, że wyboru takiego dokonałem raczej z lenistwa, niż z przekonania" - pisał Kozakiewicz na swojej stronie internetowej.
Imał się różnych zajęć. W końcu zdecydował się na wyjazd z Polski. Na 11 lat osiedlił się w Peru, gdzie zajmował się m.in. fotografią artystyczną. Jego artystyczny dorobek jest ogromny. Nie tylko w aktorstwie, ale również w fotografii oraz grafice. Po powrocie do kraju wrócił do aktorstwa, ale tym razem jako... trener. Prowadzi szkołę improwizacji teatralnej "Teraz Impro Start"
Obecnie jestem trenerem sportów teatralnych. To coś, co w Polsce jest jeszcze mało znane, ale od 60 lat istnieje jako dyscyplina sztuk scenicznych. Chcę to u nas wprowadzić i rozpropagować










