"Z ciężkim sercem przekazujemy, że Annie odeszła" - czytamy w wiadomości zamieszczonej w portalu Facebook. "Zostawiła po sobie niesamowite dziedzictwo kreatywnej energii, błyskotliwego humoru, rodzinnej radości, uwielbienia dla małych piesków, szczerej nienawiści do Trumpa, pasji do kupowania używanych rzeczy i miłości do dobrej historii"
"Jesteśmy zrozpaczeni po jej stracie. Kochaliśmy ją tak bardzo, podobnie jak inni, którzy ją poznali. Nie sposób wyobrazić sobie życia bez niej. Jednak, jak nam powtarzała: 'zawsze jestem wami'. I ma rację. Wspomnienia, sztuka, śmiech do bólu brzucha, ręcznie robiona biżuteria, obrazy olejne, rzeźby, kostiumy i cała jej radość życia wciąż są z nami. Wznieście margaritę na jej cześć" - czytamy w dalszej części oświadczenia.

Anne Schedeen. Kariera
Schedeen urodziła się 8 stycznia 1949 roku w Portland w Oregonie. W latach 70. przeniosła się do Nowego Jorku, by rozpocząć karierę aktorską. Występowała w teatrach niezależnych i reklamach, a po podpisaniu kontraktu z wytwórnią Universal przeprowadziła się do Los Angeles. Tam przez lata pojawiała się gościnnie w serialach telewizyjnych.
W 1986 roku aktorka otrzymała swoją najważniejszą rolę. Wcieliła się w Kate Turner w "ALF-ie", sitcomie stacji NBC o kosmicie z planety Melmac, który zamieszkuje u przeciętnej amerykańskiej rodziny. Jej postać nie miała tyle cierpliwości do Alfa, co jej mąż, i często przywoływała go do porządku. Z czasem przekonała się jednak do przybysza z kosmosu. Wystąpiła we wszystkich 97 odcinkach serialu.
Po zakończeniu emisji "ALF-a" Schedeen pojawiła się w małych rolach w trzech filmach oraz dwóch serialach. Mimo że rola Kate dała jej światową sławę, zdecydowała się na aktorską emeryturę.
To kolejna śmierć wśród członków obsady "ALF-a". 13 czerwca 2024 roku w wieku 46 lat odszedł Benji Gregory, który zagrał Briana, syna Tannerów. Max Wright, który wcielał się w ojca rodziny, zmarł 26 czerwca 2019 roku w wieku 75 lat.












