Para poznała się podczas studiów, na trzecim roku, a ślub Anna Polony i Marek Walczewski wzięli w 1961 r.
Byli razem przez 13 lat. Ich związek nie zakończył się szczęśliwie. Różniły ich charaktery.
Swego czasu w jednym z udzielonych wywiadów Anna Polony stwierdziła, że nie przepadała za stylem życia swojego byłego męża.
"Nienawidziłam stylu życia, który kochał mój mąż, czyli nocnych biesiad i wyciągania z lodówki wszystkiego, co się z trudem zdobyło (...)".
Na początku lat 70. Marek Walczewski grał coraz częściej w Warszawie.
CO WYDARZY SIĘ W FINALE "M JAK MIŁOŚĆ"? SPRAWDŹ!

W 1974 roku na planie spektaklu telewizyjnego Teatru Sensacji poznał Małgorzatę Niemirską, której sławę przyniosła rola Lidki w serialu "Czterej pancerni i pies".
"Na planie było bardzo zimno. W czasie prób Małgosia się przeziębiła, a ja, żeby ją jakoś rozweselić, rysowałem różne śmieszne rzeczy na egzemplarzu scenariusza. Potem okryłem ją swoim kożuchem. I tak już zostało..." - opowiadał aktor w jednym z wywiadów.
Anna Polony nie wiedziała nic o więzi, jaką nawiązał jej mąż z Małgorzatą Niemirską.
O ich związku dowiedziała się od innych osób.
"Z Markiem rozeszliśmy się w 1974 roku i ciężko to przeżyłam. Byłam już znana i zdawało mi się, że wszystko jest w porządku, a od obcych ludzi się dowiedziałam, że w moim małżeństwie nie wszystko jest w porządku. Zamiast od razu powiedzieć: ‘Hanka, mam kogoś’... I gdy nagle zadzwonił z prośbą o rozwód, to jakbym dostała w twarz. Poczułam się zdradzona i oszukana, bo sama nie miałam szans na inne małżeństwo. Zawsze byłam wierna zasadom" - cytowano jej wypowiedź w magazynie "Na Żywo".

Małgorzata Niemirska odeszła dla Marka Walczewskiego od męża - reżysera Andrzeja Makowieckiego.
Niemirska i Marek Walczewski pobrali się w atmosferze skandalu, ale nigdy nie żałowali swej decyzji.
"Obwiniono mnie o rozbicie małżeństwa Marka... Rozwody są okropne, ale większym grzechem byłoby, gdybyśmy nie wykorzystali szansy, jaką dał nam los. Byliśmy dla siebie stworzeni" - powiedziała Małgorzata Niemirska wiele lat później.









