Dziś zakończy się 46. Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni. Andrzej Chyra ("Eter", "Magnezja", "Śniegu już nigdy nie będzie", serial "Bar Atalntic") wykorzystał chwilę przerwy i zamieścił fotografię, pod którą opisał to, co tak naprawdę myśli o braku sprzeciwu środowiska artystycznego wobec polityki rządu w sprawie członkostwa Polski w UE.
Ostre słowa aktora
"#polexit #sprzeciw #bunt #naulice #patriotyzm POBUDKA!!! #UNIAEUROPEJSKA JASNO MÓWI: DO POLAKÓW NALEŻY DECYZJA-CHCECIE BYĆ Z NAMI CZY NIE, czyli MY NIE BĘDZIEMY WAM POMAGAĆ JUŻ W DECYDOWANIU! CO SOBIE CHCECIE! POLITYCY NIC NIE ZROBIĄ! TYLKO OBYWATELSKI SPRZECIW NA ULICACH W WIELKIEJ MASIE, POKAŻE CZY JESZCZE CHCEMY UNII & ***** ***" - pisze na Instagramie.
Na tym jednak nie skończył. W komentarzach dodał jeszcze jeden wpis:
"Nie, to ja z pociągu, piekiełko czyli czerwień z aplikacji. Nikt tam o tym nawet nie szeptał. Kiedyś Festiwal był areną dla twórców, którzy manifestowali swoją niezależność i poglądy. Dzis wszyscy się chowają za filmami i chcą tylko mówić o sztuce, producenci, bo się boją o kasę na następne filmy. Nie wprost, ale stoją na straży budżetów, więc milcząco proszą SHUT UP* (na priv) jeśli ten festiwal się skończy bez żadnego słowa artystów o tym, że prawo jest w dupie, a zaraz wszyscy tam trafimy, jak się damy wykopać z UE, to na koniec wystosuje im wszystkim".
Andrzej Chyra nie kryje swojej antypatii do partii rządzącej i krytykuje politykę PiS. Tym razem jak widać oberwało się również jego kolegom i koleżankom po fachu.
Zobacz więcej:
"Szpital New Amsterdam": Trzeci sezon wkrótce na antenie
"Cień": Kiedy i gdzie oglądać nowy serial z Krystianem Wieczorkiem?







