Ofiara to studentka medycyny, razem z koleżanką i kolegami ze studiów wynajmowali wspólnie dom na peryferiach miasta. Dziewczyna dorabiała w klinice urody, gdzie pracuje jako chirurg jej narzeczony. Wszyscy natomiast wraz z szefową kliniki są członkami pobliskiego klubu łuczniczego, jest to o tyle ważne, że ofiara, jak wykazały badania, zginęła od strzału z łuku. Poza policjantami własne śledztwo prowadzi też koleżanka ofiary, która odkrywa, że w klinice urody zmarła nagle jedna z pacjentek i być może ktoś próbuje ukryć prawdziwe przyczyny tego zgonu. Studenci postanawiają wykopać z grobu ciało tej osoby i pobrać próbki do badań laboratoryjnych. Badania nic nie wykazują. Na ten sam trop tajemniczej śmierci w klinice wpadają też policjanci. Orientują się jednak, że ciało wykopane na cmentarzu zostało podmienione (po przez zamianę tabliczki) i że zrobił to narzeczony ofiary. Policjanci jadą po niego do kliniki. Mężczyzna, widząc policjantów, próbuje jeszcze uciekać, ale Alex jest szybszy i nie daje mordercy żadnych szans. Orlicz trafia do więzienia, podając się za płatnego zabójcę z wysokim wyrokiem. Chce pozyskać zaufanie Zacha, który odsiaduje karę za pomoc w organizowaniu zamachów bombowych na przedsiębiorców. Orlicz podejrzewa, że Zach nie był tylko pomocnikiem, ale mózgiem całego przedsięwzięcia. Jego rzekomy szef nie żyje. Zginął konstruując bombę. Orlicz przypuszcza, że Zach zgładził swojego kumpla i obciążył swoimi winami.






