Śmierć zostaje uznana za nieszczęśliwy wypadek, ale zastępca dyrektora szpitala podejrzewa, że mężczyznę zamordowano. Ciało mężczyzny pachniało śliwowicą, ale w jego krwi krwi nie stwierdzono obecności alkoholu. To kolejna dziwna śmierć na tym oddziale, dlatego komisarz Orlicz wysyła do szpitala Puchałę. Personel medyczny niechętnie udziela wyjaśnień. Szybko okazuje się, że prowadzenie normalnego śledztwa wśród pacjentów przebywających na kuracji odwykowej nie jest możliwe. Orlicz decyduje się na nietradycyjne rozwiązanie. Podając się za alkoholika, trafia na oddział jako pacjent. Tam poznaje zamkniętego w sobie rysownika zwanego Pikasso. Pikasso nie używa słów. To, co czuje i myśli, wyraża wyłącznie za pomocą rysunków. Na oddziale mówi się, że Pikasso ma jakąś wiedzę na temat tajemniczych śmierci, ale nie chce jej ujawnić. Orlicz z fałszywą tożsamością rozpoczyna śledztwo. Pomagają mu Lucyna i Puchała, sprawdzając różne tropy. Do kręgu podejrzanych trafia nawet dyrektor szpitala. Jednak podejrzenia się nie potwierdzają. W czasie nieobecności Orlicza Aleksem zajmuje się Lucyna. Kiedy odwiedza Orlicza w szpitalu, stęskniony pies ucieka z samochodu Lucyny. Zaalarmowany radosnym szczekaniem Orlicz widzi Aleksa w szpitalnym parku. Postanawia przechować go w szopie. Jak się okazuje, Pikasso też miał kiedyś psa. Jest wzruszony, widząc przyjaźń, jaka łączy Aleksa i Orlicza. Postanawia pomóc im w śledztwie. Dzięki jego wskazówkom Alex odnajduje kluczowy dowód w sprawie, buteleczkę śliwowicy. Mordercą okazuje się pielęgniarz Rafał, który stracił w wypadku żonę i dziecko. Oboje zginęli potrąceni przez pijanego kierowcę. Dotknięty tragedią pielęgniarz dokonuje kolejnych aktów zemsty, zabijając pacjentów alkoholików. Kiedy odkrywa, że policja jest na jego tropie, postanawia zabić Orlicza. Podaje mu środek nasenny i nocą zakrada się do jego sali.





