Agnieszka Więdłocha i Antoni Pawlicki są parą już od kilku lat, ale wciąż nie zdecydowali się, by stanąć na ślubnym kobiercu i zalegalizować swój związek. Oboje są jednak przekonani, że razem przejdą przez życie...
- Każdy chyba marzy o związku na całe życie! Wyniosłam taki model z domu i podświadomie chcę to powtórzyć. Moi rodzice są ze sobą już prawie 40 lat! Poznali się jeszcze w liceum - wyznała w swym ostatnim wywiadzie.
Agnieszka Więdłocha twierdzi, że kiedyś w ogóle nie brała pod uwagę małżeństwa, bo wydawało się jej, że nie nadaje się na żonę, a ślub to ostatnia rzecz, o jakiej myśli.
- Sporo moich znajomych nie jest w związkach, śluby są sporadyczne. Może dlatego, że trudno znaleźć partnera na całe życie. A rodzina wtedy jest ważna, kiedy dwoje ludzi jest pewnych siebie na sto procent - powiedziała.
Kiedy pod koniec marca 2016 roku Antoni Pawlicki poprosił ją o rękę, bez wahania przyjęła od niego pierścionek zaręczynowy.
- Jedynym cudownym sposobem przejścia przez życie jest posiadanie rodziny. Ten tradycyjny, choć może nudny model, jest według mnie idealny - stwierdził w wywiadzie ukochany pięknej aktorki.
Niewykluczone, że dozgonną miłość i wierność Agnieszka Więdłocha i Antoni Pawlicki przysięgną sobie w 2018 roku. Aktorka podobno doszła do wniosku, że nie powinna dłużej bronić się przed zamążpójściem.
- Myślę, że bycie żoną czy mężem to ciężka praca, a małżeństwo musi kosztować. Ale dla miłości warto poświęcić wszystko - wyznała w rozmowie z magazynem "Gala".

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***






