Czesia marudzi, że nie chce spędzić całych wakacji nad Zalewem Zegrzyńskim i marzy jej się jakaś egzotyczna podróż w ciepłe kraje. W domu Kazuniów trwają przygotowania do powrotu Bożenki. Miłosz bardzo się denerwuje, czy uda się przekonać żonę do powrotu do Miłoszewa. Kornel i Ostra wciąż są w hotelu, gdzie nocowali po koncercie. Podczas śniadania jakiś gość robi im zdjęcia. Mariusz z rodziną szykują się do wyjazdu na lotnisko. Mają lecieć na długi weekend do Brukseli, na ślub ojca Miłki i na zwiedzanie. Nagle zdenerwowany Kuba oświadcza, że on nie leci, bo samolot może spaść i wtedy wszyscy zginą. Po chwili Mariusz przyznaje się, że też tego się boi i też nie chce lecieć. W tej sytuacji Kuba jednak decyduje się zaryzykować lot i wesprzeć ojca. Kornel wreszcie przyjeżdża z trasy koncertowej do domu. Drzwi otwiera mu Ula i od razu wystawia walizki. Wreszcie przejrzała na oczy. Miłosz przywozi Bożenkę do dzieci. Razem z nią są Grażynka i Leopold. Bożenka od razu chce wracać do domu Grażynki. Miłosz rzuca się na kolana i błaga o przebaczenie.



