Od kilkunastu lat gra pani w najpopularniejszym serialu codziennym. Nie czuje się pani znużona?
- Zżyłam się ze swoją postacią, a ostatnio mam niezwykle ciekawy, chociaż kontrowersyjny wątek, cieszący się dużym zainteresowaniem widzów. Z tego tytułu zdjęcia mam prawie codziennie.Ależ mnie pani zaintrygowała! Co takiego dzieje się u Gabrieli?
- Romansuje z młodym trenerem tenisa, którego gra bardzo przystojny i utalentowany kolega, Piotr Wątroba. Niewątpliwie scenarzyści potraktowali ten temat "społecznie", jako głos w dyskusji, czy zdradzona żona, której mąż znalazł sobie młodziutką kochankę też ma prawo odpowiedzieć tym samym i spotykać się z młodszym od siebie mężczyzną. Znajomość na razie pięknie się rozwija i zdążyliśmy już razem zamieszkać. Sama jestem ciekawa, jak potoczy się nasza relacja. Jedno jest pewne scenarzyści lubią zaskakiwać zarówno nas, jak i widzów.Czy to znaczy, że Gabriela i Roman złożą papiery rozwodowe i zaczną nowe życie?- Prywatnie byłoby mi przykro, bo lubię grać z moim serialowym mężem, Markiem Lewandowskim. Ważne jednak, że tak dużo i ciekawie dzieje się w moim wątku. Mam o czym rozmawiać w biurze z Moniką, czyli Izą Trojanowską.

Program "Rola życia" cieszy się dużą oglądalnością. Na czy polega jego sukces?
- Może na doborze ciekawych gości i intymności rozmów. To nie są typowe wywiady, a z założenia spotkania z wartościowymi, wykształconymi ludźmi, którzy opowiadają o swojej pracy zawodowej takie rzeczy, o których widzowie nie mają pojęcia lub dawno zapomnieli. Jeżdżąc po Polsce ze swoimi spektaklami, dostaję mnóstwo pozytywnych informacji zwrotnych.
Wśród zacnych gości w programie pojawił się również owczarek niemiecki!
- To trochę śmieszne, że po przeprowadzeniu kilkudziesięciu tak wartościowych wywiadów, największe zainteresowanie mediów wzbudził odcinek na Prima Aprilis, który był rozmową z psem Aleksem z popularnego serialu. Było to niezwykle trudne pod każdym względem, ale udało się świetnie, bo to uroczy, mądry pies.Znaleźli się jednak tacy, którzy nie szczędzili słów krytyki.
- Odcinek wzbudził spore kontrowersje, co w dzisiejszych "internetowych" czasach jest dość powszechne. Sensacja sprzedaje się najlepiej, a zaskakujące sytuacje są pożywką dla hejterów, którzy zazwyczaj nie wiedzą dokładnie o co naprawdę chodzi i bez zastanowienia piszą głupstwa. W najbliższym czasie nagrywamy kolejne odcinki i jest to na pewno jeden z najwartościowszych programów telewizyjnych z dziedziny kultury i jednocześnie edukacji. Jestem z niego bardzo dumna.

Nadal pisze pani książki dla dzieci i młodzieży?
- Dwie ostatnie książki ("Nocne duszki" i "Chłopak z suchą głową") były ogromnym sukcesem wydawniczym, więc jestem zapraszana na spotkania autorskie w bibliotekach. Bardzo cenię sobie kontakt z czytelnikami, więc chętnie jeżdżę po całej Polsce. Od lat prowadzę "Agencję Artystyczną Laura", która realizuje różnorodne imprezy, eventy i akcje charytatywne.Jakie są pani plany na najbliższy czas?
- Jestem tuż po premierze spektaklu "Graj piękny Cyganie", w drugim teatrze amatorskim "Pasjonaci", z którym z kolei pracuję z seniorami. To ludzie nadal pełni radości i pasji życia. A już jesienią mój Teatr Karta będzie miał premierę komedii Moliera "Chory z urojenia", jak zawsze w mojej adaptacji.Pani non stop jest w trybie działania! Pije Pani jakieś magiczne eliksiry mocy? (uśmiech-przyp. red.)?
- Jestem świetnie zorganizowana, co zawdzięczam dobrym genom - moja mama miała podobne umiejętności (uśmiech-przyp. red.) Spełniam się na różnych polach, a ta różnorodność napędza mnie do działania. Nie znam słowa zmęczenie!Ola Siudowska/AKPA Polska Press

Zobacz też:
"M jak miłość": Odcinek 1737. Myślała, że umrze ze strachu... Pojawią się komplikacje...
"Na dobre i na złe": Odcinek 888. Syn Radwana wybudzi się ze śpiączki
"Gang Zielonej Rękawiczki": Będzie sezon drugi! Katarzyna Figura dołącza do obsady







