"Jak pory roku Vivaldiego, zmienia się światło w twoich oczach" - brzmią słowa piosenki emitowanej w pierwszych minutach "Klanu". Niezmienne jest natomiast to, że od ćwierć wieku w tym serialu rolę Agnieszki Lubicz gra Paulina Holtz. Z najnowszego wpisu tej aktorki na Instagramie dowiadujemy się, jak rozpoczęła się jej historia w tym serialu.
"Był słoneczny czerwiec. Jeździłam sobie właśnie po Warszawie rowerem, kiedy zadzwoniła do mnie mama: "Słuchaj, dzwonili, żebyś przyszła na jakiś casting. Jak chcesz, to możesz tam pojechać+. I podała mi adres. Dzwonili, jak się domyślacie, na telefon stacjonarny, bo to było 25 lat temu" - opowiada 45-letnia Holtz, która miała wtedy 20 lat. Wspomniana mama to Joanna Żółkowska, którą fani "Klanu" znają z roli Anny Surmacz-Koziełło.
"Niewiele myśląc wskoczyłam na rower i w podartych dżinsach, bez makijażu, spocona, dotarłam na casting. Tam spotkałam spory tłumek młodych aktorek ze szkoły teatralnej. Pięknie umalowanych, uczesanych, ubranych... troszkę straciłam wiarę w siebie, ale w sumie i tak nie miałam nic więcej do stracenia. Dostałam się na studia na UW, na etnologię i antropologię kultury, więc plany na życie były" - wspomina, nie dodając, że ostatecznie poszła inną drogą - w 2002 r. ukończyła aktorstwo na Akademii Teatralnej w Warszawie.
Paulina Holtz: Jak wyglądało przesłuchanie do "Klanu"?
Jak wyglądało przesłuchanie do "Klanu"? Wręczono jej tekst i dano nieco czasu, żeby się go nauczyła. "Zaproszono mnie do niewielkiego pokoju, gdzie odbywał się casting i tam poznałam Kaję Paschalską, ognistorudą, odważną dziewczynkę, z którą miałam zagrać siostrzaną scenę. Obie byłyśmy jedynaczkami, a scena była dość gwałtowna, miałyśmy się kłócić. Myślę, że dla żadnej z nas nie było to łatwe. Po zagraniu kłótni, poproszono, abym została, a Kaja, która najpewniej była już wybrana, grała kolejne sceny z innymi kandydatkami do roli Agnieszki Lubicz" - wyjawia dalszy ciąg zdarzeń.
Jaki był finał tej historii?
"A ja sobie czekałam, siedząc grzecznie na schodkach. Na koniec dnia, po jakichś 3 h, zaproszono mnie ponownie i dostałam umowę do ręki. Szok i niedowierzanie! A najgorsze, że podpisując ją, zobowiązałam się do grania w Klanie przez... 2 lata! 2 lata?! Wydawało mi się to wiecznością... Ale podpisałam. Od tego momentu minęło 25 lat..." - Holtz kończy swoją opowieść.
Poza "Klanem" najdłuższą przygodą zawodową Pauliny były jej występy w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Pracowała tam od 2002 do 2016 r. Miała obiecujący start. W 2003 r. za rolę Jenny w przedstawieniu "Kształt rzeczy" został jej przyznany Feliks Warszawski.
Dziś gdy nie pracuje przy "Klanie", oddaje się swoim licznym pasjom - uprawia jogę, trenuje strzelectwo, uczy się tanga i robi zdjęcia.
Zobacz też:
"M jak miłość": Odcinek 1677. Adoptowany syn Magdy nie chce znać Budzyńskiego
"Barwy szczęścia": Odcinek 2667. Zaręczyny w serialu! Powie: "tak"?









