Czesia Kurzawska, którą Anna Powierza gra w "Klanie", to jedna z najbardziej lubianych postaci występujących w emitowanej już ćwierć wieku na antenie TVP1 telenoweli. Aktorka zdaje sobie sprawę z tego, że właśnie jej zawdzięcza ogromną sympatię widzów, która jednak, niestety, nie przekłada się na... zarobki.
Inna sprawa, że gwiazda już dawno postanowiła, że nie będzie na siłę walczyć o lajki w mediach społecznosciowych i wieczną młodość, którą wiele jej koleżanek "kupuje" wraz z kolejnymi porcjami botoksu.
To nie jest zbyt mądre, gdy pracuje się w biznesie promującym desperacką młodość nawet po siedemdziesiątce i dającym pracę za setki tysięcy followersów
- przyznała Anna Powierza na Facebooku.
Anna Powierza: Szpinak zamiast ciastek
Gwiazda "Klanu" nie kryje, że - to jej słowa - już lata temu pogodziła się z tym, że bozia nie obdarowała jej mądrością.
Wtedy raczej wybrałabym karierę, gdzie wygląd i popularność nie wpływają na zarobki. Pracowałabym w nieruchomościach albo branży IT, jadła ciastka, kiedy by mi się zachciało, a po zjechaniu całego świata dookoła na koniec marnotrawiłabym czas na zakupach
- napisała.
Tymczasem rzeczywistość Anny Powierzy wygląda tak, że zamiast ciastek zajada głównie szpinak i sałatę, a zamiast świata zajeżdża siebie na treningach w siłowni.
- A na koniec i tak kupa - twierdzi.
Anna Powierza: Ma gdzieś, co myślą o niej inni
Pomimo wysiłków, nie młodnieję, nie pięknieję, nawet nie chudnę (to ostatnie, to dopiero jest prawdziwe cha...). Spielberg uparcie nie dzwoni, z kolei ja nie wyciągam wniosków i nie zmieniam zdania w sprawie lajków i botoksu
- wyznała aktorka w swym ostatnim wpisie.
I dodała, że na szczęście potrafi zrobić sobie make up, zna świetnych stylistów i fotografów, którzy wiedzą, jak dobrze ustawić światło, robiąc jej zdjęcia.
Zamiast walczyć o lajki na Facebooku i serduszka na Instagramie, Anna Powierza - jak mówi - pozwala się zasysać nowym pasjom i wyzwaniom, a poza tym...
Z każdym rokiem coraz bardziej mam gdzieś, co myślą o mnie inni
- podsumowała aktorka.



