Anna będzie flirtować z portretem Tadeusza. Nazwie go jednak Guciem
Po powrocie do domu Witek i Ilona zastaną Annę w salonie. Surmaczowa będzie siedziała w towarzystwie psów, a przed nią znajdzie się zdjęcie zmarłego męża oraz kieliszek nalewki. Jak się okaże, wdowa po Tadeuszu będzie prowadziła z jego portretem czułą rozmowę.
"Zobacz, Guciu… jakie te nasze psy szczęśliwe…" - powie, głaszcząc czworonogi.
Po chwili zwróci się do zdjęcia ponownie.
"- Powinieneś, Guciu, pójść z nimi na spacer…"
Anna wypije nalewkę do dna, po czym zacznie żartować ze swoim nieobecnym rozmówcą.
"- A… i nalej mi jeszcze tej naleweczki… Guciu, będę pijana! Absolutnie!"
Nie będzie miała pojęcia, że za jej plecami stoją już kompletnie zaskoczeni Witek i Ilona. Gdy Surmaczowa zalotnie rzuci do portretu:
"- Ależ, Guciu - daj spokój! Nie jesteśmy sami! Pieski patrzą…"
Witek nie wytrzyma.
"- Stryjenko… czy stryjenka rozmawia z doktorem Kowalskim?"
Anna zaprzeczy, ale jej kolejne słowa jeszcze bardziej zaniepokoją krewnych.
"- Ja?! Skąd! Przecież Gucio wyszedł!"
Koziełłowie wezwą Gustawa. Będą bali się o Annę
Następnego ranka w domu Surmaczowej zjawi się sam doktor Kowalski. Anna przywita go bez cienia podejrzliwości i od razu zaprosi na wspólne śniadanie. Szybko jednak zorientuje się, że jego wizyta nie jest przypadkowa.
"- Martwić? O kogo - o mnie…? Co wy wymyślacie? Ja się oczywiście cieszę z każdej wizyty naszego drogiego Gucia - ale rozumiem, że to nie są zwykłe odwiedziny?' - zażąda wyjaśnień.
Ilona przyzna w końcu, co wydarzyło się poprzedniego dnia.
"- Stryjenko… wczoraj, kiedy wróciliśmy po pracy, słyszeliśmy, jak stryjenka mówi do portretu stryja…"
Anna nie zobaczy w tym niczego niepokojącego.
"- Nic w tym nadzwyczajnego, to mój rytuał. Niepotrzebnie zawracacie doktorowi głowę."
Dopiero wtedy Ilona przypomni jej najważniejszy szczegół: rozmawiając ze zmarłym mężem, nazywała go "Gustawem" i "Guciem".
Surmaczowa wszystkiemu zaprzeczy
Anna będzie przekonana, że jej krewni robią problem z niczego.
"- Nic takiego sobie nie przypominam. Może się przesłyszeliście?" - stwierdzi.
Witek zwróci jej uwagę, że trudno mówić o pomyłce, skoro oboje z Iloną słyszeli dokładnie to samo. Anna zacznie jednak logicznie tłumaczyć swoje zachowanie. Przyzna, że rozmowy ze zmarłym Tadeuszem są jej sposobem na radzenie sobie z codziennością.
"- Rozmawiałam z Tadeuszkiem - bo to mi pomaga odnaleźć się w codzienności - wyjaśni, czule poprawiając jego portret. - I nie zamierzam z tego rezygnować, absolutnie!"
Po chwili zwróci się bezpośrednio do Gustawa.
"- Guciu, no powiedz coś… Przecież ty byłeś u mnie wczoraj rano - to jak niby miałam cię z nim pomylić?!"
Witek i Ilona wymienią znaczące spojrzenia. Będą pewni, że poprzedniego dnia wydarzyło się coś, czego Anna teraz nie pamięta.
"Klan": Gustaw uspokoi rodzinę
Kiedy Surmaczowa pójdzie się przebrać, Witek jeszcze raz opowie doktorowi, czego był świadkiem.
"- Dokładnie wiemy, co słyszeliśmy. Stryjenka patrzyła na portret stryja, nazywając go pana imieniem, doktorze."
Ilona potwierdzi jego wersję. Gustaw nie będzie jednak chciał wyciągać pochopnych wniosków.
"- Może to było zwykłe przejęzyczenie? Każdemu się może zdarzyć. Nie widzę u Ani zaburzeń pamięci…"
Witek przyzna, że wraz z żoną przestraszył się, iż zachowanie stryjenki może świadczyć o czymś poważniejszym.
"- Szkoda, że tego nie nagrałem… Bo teraz doktor myśli, że panikujemy - a to nie tak. My tylko się wystraszyliśmy, że to może być zapowiedź udaru, czy jakieś omamy… mgła mózgowa… nie wiem."
Kowalski pochwali ich czujność, ale na razie nie znajdzie powodów do alarmu.
"- Dobrze, że jesteście czujni. Miejcie na Anię oko - ale póki co mam wrażenie, że nic się złego nie dzieje."
Czy rzeczywiście to tylko niewinne przejęzyczenie? Witek i Ilona nie będą o tym przekonani. Jedno jest pewne: od tej chwili zaczną znacznie uważniej obserwować stryjenkę. A jeśli podobna sytuacja się powtórzy, słowa Gustawa mogą już nie wystarczyć, by ich uspokoić.
"Klan": odcinek 4727. Kiedy i gdzie emisja?
Zdradzamy, że TVP1 wyemituje 4727. odcinek ""lanu" w poniedziałek 7 września o godz. 17.55.








