"Gra o tron": ta rola była przełomem w karierze Kita Haringtona
Kit Harington potrzebował czas, aby zdystansować się do roli, która przyniosła mu największą sławę. Kiedy "Gra o tron" osiągała największe sukcesy, aktor przechodził przez trudny czas.
W podcaście Josha Horowitza "Happy Sad Confused" wspominał, że kiedy fani zwracali się do niego "Jon Snow", on myślał: "nie jestem tym facetem. Nikt nim nie jest, a na pewno nie ja. Przepraszam".
Jego nastawienie do kultowej postaci serialu na podstawie powieści George'a R.R. Martina oraz do ewentualnej realizacji solowego serialu poświęconego Jonowi.
"Gra o tron": ta rola już nie definiuje Kita Haringtona
"Myślę, że potrzebowałem zagrać inne rzeczy. Minęło kilka lat i zrobiłem wiele różnych rzeczy. Niektóre były bardziej rozpoznawalne, inne mniej. Zrobiłem jednak tyle, że nie czułem się już definiowany przez tę postać" - mówił o bohaterze "Gry o tron", w którego wcielał się przez osiem sezonów.
W 2024 roku porzucono plany solowego serialu o dalszych losach Jona Snowa. Aktor jednak zasugerował, że nie wszystko stracone.
"Może przyjdzie czas, kiedy powrócimy do tego pomysłu".
"Czuję się bardziej komfortowo z tą postacią i tym światem oraz tym, gdzie znajduje się ona w moim życiu" - mówił w podcaście.
Niedługo Kita Haringtona zobaczymy w drugim sezonie "Harry'ego Pottera" oraz finałowej serii "Branży".
Zobacz też: Nakręcili kilka wersji jednej sceny. Do końca nie wiedzieli, co się wydarzy









