W poniedziałkowy wieczór zmarł Angus Cloud. Aktor znany z "Euforii" miał zaledwie 25 lat. Informację o śmierci gwiazdora przekazała rodzina. W zeszłym tygodniu zmarł jego ojciec.
"Z bólem serca musieliśmy dziś pożegnać niesamowitego człowieka. Jako artysta, przyjaciel, brat i syn, Angus był dla nas wszystkich wyjątkowy na wiele sposobów" - przekazała rodzina.
"W zeszłym tygodniu pochował swojego ojca i ciężko przeżył tę stratę. Jedyne pocieszenie, jakie mamy, to świadomość, że Angus ponownie spotkał się ze swoim tatą, który był jego najlepszym przyjacielem. Angus był otwarty na temat walki o swoje zdrowie psychiczne i mamy nadzieję, że jego odejście pozwoli zrozumieć innym, że nie są sami w tej walce i nie powinni walczyć w milczeniu" - czytamy.
"Mamy nadzieję, że świat pamięta go za jego poczucie humoru, śmiech i miłość do wszystkich. Prosimy o prywatność w tym czasie, ponieważ wciąż przetwarzamy tę druzgocącą stratę" - dodano.
Przyczyna śmierci Clouda nie została podana do publicznej wiadomości.
Informację o odejściu aktora zamieszczono również na oficjalnym profilu serialu "Euforia" w mediach społecznościowych. "Jesteśmy niesamowicie zasmuceni wiadomością o odejściu Angusa Clouda. Był niezwykle utalentowanym i ukochanym członkiem rodziny HBO i "Euforii". Składamy najszczersze kondolencje jego przyjaciołom i rodzinie w tym trudnym czasie".
Angus Cloud: Popularność przyniósł mu serial "Euforia"
Conor Angus Cloud Hickey urodził się 10 lipca 1998 roku w Kalifornii. Nie planował aktorskiej kariery. Studiował scenografię w Oakland School for the Arts,
Jak dostał się do produkcji HBO? Osoba odpowiedzialna za casting do "Euforii" zaczepiła go na ulicy. Cloud mieszkał wtedy w Nowym Jorku i pracował w restauracji serwującej gofry z kurczakiem.
"To moja pierwsza rola. Gdy szedłem ulicą, zapytali mnie, czy chcę wziąć udział w przesłuchaniu. Nie powiedzieli mi nic ani o serialu, ani niczym innym. Stwierdziłem, że ok, piszę się na to" - mówił Cloud w jednym z wywiadów.
Dlaczego padło właśnie na niego? "Naprawdę nie mam pojęcia. Myślę, że mieli już w głowie konkretny typ osoby, a gdy mnie zobaczyli, stwierdzili: 'Och, on do niego pasuje'. Tak naprawdę w ogóle nie myślałem o aktorstwie. Ale zdecydowanie teraz o nim myślę" - wyznał.
W nadchodzących miesiącach miał pojawić się w aż czterech filmach: "The Line", "Freaky Tales", "Your Lucky Day" oraz niezatytułowanym horrorze.







