Gwiazda "Emily w Paryżu" chorowała na białaczkę
Serialowa Mindy Chen jest gwiazdą najnowszego wydania magazynu "Women’s Health", w którym co oczywiście opowiada o swoim zamiłowaniu do zdrowego stylu życia. Gwiazda produkcji Netflix uwielbia Pilates i wszelką aktywność fizyczną, jest także wielką zwolenniczką holistycznego podejścia do zdrowia. Do tego, jak wyjaśniła, skłoniła ją przebyta w młodości ciężka choroba.
"Nie chodzi o to, że jestem sceptycznie nastawiona do farmaceutyków, ale dzięki doświadczeniu z rakiem zdałam sobie sprawę, jak niesamowita może być medycyna holistyczna" - przyznała, wyjaśniając, że gdy miała 15 lat zdiagnozowano u niej ostrą białaczkę szpikową, w wyniku której niemal rok życia spędziła w szpitalu poddawana ostrej chemioterapii.
Ciężka choroba ukształtowała jej nastawienie do życia
"Wciąż słyszałam, że czegoś nie mogę, lekarze powtarzali mi: 'możesz mieć problemy z płodnością, twoje serce może nie wytrzymać, możesz mieć problemy z tym czy tamtym'. Powiedziałam: 'poprzestańmy na tym', nie chciałam znać tej długiej listy, bowiem wierzę, że umysł jest potężny, gdy wierzymy, że coś może się stać, manifestujemy to" - dodała 32-letnia aktorka, zapewniając, że dzięki takiemu nastawieniu w młodości udało się jej skutecznie pokonać chorobę.
Dwukrotnie nominowaną do nagrody Tony aktorkę ponownie zobaczymy w czwartym już sezonie serialu "Emily w Paryżu". Niestety zaplanowana na koniec tego roku premiera serii, nieco się opóźni z powodu strajku scenarzystów. Zatem, najpewniej serial powróci na mały ekran na początku przyszłego roku.
Zobacz też:
"Silo": Rebecca Ferguson powróci w drugim sezonie hitu Apple TV+
"Czarne lustro": Twórca serialu ostro do krytyków! Nie takich słów się spodziewali
"Królowa Charlotta": Powstanie spin-off? Może przedstawiać losy lady Danbury









