"Daredevil: Odrodzenie" był w pewnym sensie nową nadzieją dla świata superbohaterów. Tuż przed premierą drugiego sezonu twórcy w rozmowie z Interią zdradzili, że niezwykle szybko rozpoczną pracę nad trzecią odsłoną - która, jak się okazuje, będzie już ostatnią.
Pełnoprawne i mroczne zakończenie
Charlie Cox po raz pierwszy wcielił się w kultową postać Matta Murdocka już w 2015 roku w serialu platformy Netflix. Ten występ zapoczątkował jego wieloletni "romans" z bohaterem, przez co aktor do dziś jest jednoznacznie i nierozerwalnie kojarzony z tym mścicielem.
Serial "Daredevil: Odrodzenie" to wyjątkowa produkcja pod wieloma względami. Udowadnia ona, że uniwersum Marvela wciąż potrafi być mroczne, dojrzałe i pełne tajemnic na najwyższym poziomie. Fani od razu docenili kunszt twórców, a znakomite wyniki oglądalności mówiły same za siebie. Teraz jednak nadchodzi powolny koniec tej niezwykłej przygody, co potwierdza serwis "Variety".
Produkcja trzeciego i zarazem ostatniego sezonu zakończyła się już kilka miesięcy temu, a jego premiera na platformie Disney+ zaplanowana jest na 2027 rok. Warto dodać, że współtwórca i showrunner projektu, Dario Scardapane, odszedł z serialu w momencie, gdy ten znajduje się obecnie w fazie postprodukcji.
Kto powróci u boku Daredevila?
Ogromną niespodzianką dla widzów są najnowsze zdjęcia z planu nadchodzących odcinków, które obiegły internet. Wynika z nich jasno, że Finn Jones powróci jako Danny Rand, czyli ekspert sztuk walki Iron Fist. U jego boku mają pojawić się również Jessica Jones (w tej roli ponownie Krysten Ritter) oraz Luke Cage (Mike Colter). Wszystko wskazuje na to, że dawni obrońcy Nowego Jorku połączą siły, aby raz na zawsze zwalczyć wpływy potężnego Kingpina.
Czy finałowa odsłona spełni wygórowane oczekiwania fanów?











