"BrzydUla": Julia Kamińska nie chciała grać w serialach! Dlaczego zmieniła zdanie?

Julia Kamińska
Julia KamińskaJustyna RojekEast News

Julia Kamińska o swojej roi i rozpoznawalności

To jest najważniejszy serial w moim życiu. Jest bardzo dowcipny i wzruszający. Mam tutaj możliwość grania takich stanów, których nie miałam okazji grać chyba nigdzie, bo poprzez depresję, poprzez baby blues, do ekscytacji i wielkiej radości, pełen wachlarz emocji. To jest marzenie dla aktorki, by dostać taką rolę, bo mogę tu zagrać praktycznie wszystko - mówi agencji Newseria Lifestyle Julia Kamińska.
Nie jakoś tak bardzo często, bo w ogóle moja rozpoznawalność na ulicy jest mała, nawet znikoma. Zresztą wydaje mi się, że mocno różnię się na co dzień od tego, jak wyglądam w mediach czy w serialu, i nieczęsto ludzie mnie poznają. Do tego stopnia, że czasami nawet ci, którzy mnie znają, też mnie nie poznają. Ale jeżeli ktoś mnie już rozpozna, to faktycznie zdarza się, że jestem Ulą - mówi aktorka.
Te pierwsze dni na planie pierwszej "BrzydUli" były dla mnie wielkim szokiem i ogromnym zaskoczeniem. Byłam bardzo zestresowana i bardzo przejęta tym, że w ogóle ktoś mi powierzył takie zadanie. Chciałam dać z siebie tyle, ile tylko się da, i słuchałam Wojtka Smarzowskiego, który reżyserował, formatował te pierwsze odcinki, i jestem zaskoczona, że to wyszło dobrze. A ta postać, którą teraz mam okazję tworzyć, jest tworzona bardziej świadomie, bo mam już duże doświadczenie i czuję się bardziej pewnie - przyznaje.

Zobacz również:

Serial wrócił po 10 latach

Pracowało nam się fenomenalnie. Wcześniej nie spotykaliśmy się bardzo często, wszyscy byliśmy bardzo zajęci przez ten czas, bo pierwsza "BrzydUla" dała nam możliwość rozwijania naszych karier i korzystaliśmy z tego najlepiej, jak potrafiliśmy, a teraz spotkaliśmy się znowu i to było cudowne uczucie zobaczyć tych samych ludzi na planie. Jeszcze to był przecież czas głębokiego COVID-u, w związku z czym tym bardziej było to ekscytujące wydarzenie. Nie dość, że zobaczyć wszystkich po tak długim czasie, to jeszcze po tak długim czasie izolacji - mówi Julia Kamińska.
W przyszłym roku będę mieć zdjęcia do nowego filmu, będzie to mała rola, ale bardzo się ucieszyłam, bo moje zajętości związane z tym serialem niestety wykluczają jakiekolwiek inne aktywności zawodowe. Zdecydowałam się też wrócić do Teatru Kwadrat, nie wiem na jak długo, ponieważ moja praca tutaj jest bardzo czasochłonna i codziennie spędzam na tym planie praktycznie 12 godzin, w związku z czym niespecjalnie jest możliwość, żeby robić cokolwiek innego. Kiedyś twierdziłam, że już nigdy nie zaangażuję się do głównej roli właśnie w serialu codziennym, ale uznałam, że dla "BrzydUli" warto - dodaje aktorka.
Newseria Lifestyle/informacja prasowa
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?