Następuje uczuciowy pat, z celebrytką Evą Luną w tle. Wydaje się, że uczucia gasną też w innym domu w Majakach. Żona Partyki czuje się od lat zaniedbywana przez męża, który zapomniał, co to znaczy być mężczyzną. Czuje się niedoceniona i niezauważana jako kobieta. Grozi odejściem do matki. Wtedy Partyka postanawia działać. Namawia doktor Kubus, by pozwoliła mu samodzielnie zrobić zastrzyk knurowi z hormonów na potencję, bo samiec ostatnio niedomaga. W rzeczywistości zdeterminowany mężczyzna część dawki przeznacza dla siebie. I tak zaczyna się komedia pomyłek z knurem w roli głównej, jak podsumuje całą historię Pula _ Hula. Potencja knura nie rośnie, za to Partyka przeżywa drugą młodość. Jego żona nie jest pewna, czy chodziło jej o aż tak dramatyczny zwrot akcji. W lecznicy ciąg dalszy przygotowań doktora do transkontynentalnej podróży na antypody. Żegnają go Auguścikowa i Auguścik ofiarowując bociana jako wizytówkę ojczyzny. Mentalnie do wyjazdu Jana Fusa przygotowuje się też Jasiunia. Trudno nie zauważyć w jej oczach, że każdy musi kogoś kochać. Kiedy doktor mówi o końcu świata i o tym, że wyjechać to tak jakby trochę umrzeć, Jasiunia blednie. Sylwia wezwana przez Bellę, a przywieziona przez Tereskę, trafia wreszcie do Widziadeł. Poznaje tę, co zeszła na psy. Między kobietami szybko nawiązuje się nić sympatii. Bella wciąż czeka na Leo. Kolejny znak jego nadejścia _ książka o zbliżającej się apokalipsie _ każe jej wierzyć, że spełnienie tej tęsknoty jest naprawdę blisko. Sylwia postanawia pomóc przytulisku. Dzięki Manejowi sprowadza karmę dla psów. Obiecuje, że pomoże zaszczepić psy i dzięki temu uchroni schronisko przed zamknięciem. Szybkie zaszczepienie gromady 130 psów wydaje się mocno problematyczne. Może, jak sugeruje Bella, wystarczy tylko zaświadczenie? Doktor Fus, kiedy dowiaduje się o hormonalnych wyczynach Partyki i współudziale Sylwii w tej miłosnej intrydze, traci chęć do wyjazdu, za to nabiera ochoty na strzelanie. Stojąc na bryczce celuje do butelek podrzucanych przez Pula _ Hulę. Ksiądz Błażejczyk przyszedł pożegnać doktora. Widząc, że doktor nie jest w najlepszym stanie, próbuje dodać mu otuchy, odwołując się do Pana Boga. Kiedy Sylwia sama zasypiała w swoim łóżku, ktoś naciśnie klamkę. Myśląc, że to Marcin, nie otworzy drzwi. Ale w korytarzu przy drzwiach będzie stał zupełnie ktoś inny. Serial obyczajowy,



